7-latek zabity przez małpę. Dramat w Tajlandii
W Tajlandii siedmioletni chłopiec zmarł po tym, jak zaatakowała go należąca do rodziny małpa. Jak podaje "Daily Mail", do tragedii doszło 6 czerwca, gdy dziecko bawiło się przed domem. Po śmierci dziecka dziadek chłopca wypuścił makaka, a służby próbują go odnaleźć.
Najważniejsze informacje
- Do ataku doszło 6 czerwca, gdy dziecko bawiło się przed domem w Tajlandii.
- Chłopiec trafił do szpitala, ale lekarze stwierdzili zgon po ciężkich obrażeniach klatki piersiowej.
- Dziadek chłopca wypuścił małpę. Policja i pracownicy ochrony przyrody szukają zwierzęcia.
Siedmioletni Ekkarat Srichan zginął w Tajlandii po ataku małpy. Według relacji "Daily Mail" zwierzę rzuciło się na chłopca, gdy ten w sobotę 6 czerwca bawił się na zewnątrz domu, i wbiło kły w jego tułów. Mimo krzyków dziecka makak nie przerywał ataku, przewracając chłopca na ziemię, gdy próbował się wyrwać.
Sąsiedzi mieli słyszeć odgłosy wydawane przez czteroletnią małpę o imieniu Choke. Krewni, którzy przybiegli na miejsce, zobaczyli chłopca z licznymi ranami oraz zwierzę z krwią na zębach.
Małpa była trzymana przy domu na uwięzi między dwoma drzewami, na linie na tyle długiej, by mogła się wspinać. Policjanci wskazali, że chłopiec mógł nie zdawać sobie sprawy z zagrożenia i podejść zbyt blisko. Matka dziecka, 27-letnia Daranee Srichan, opisywała, że obrażenia były bardzo poważne.
Bezdomny wziął nóż i wszedł w tłum. Tragedia w nowojorskim metrze
Lekarz powiedział mi, że mój syn nie mógł przeżyć, bo ugryzienie małpy przebiło płuco i trafiło w kluczowe miejsce. Gdyby nie uderzyło w ten punkt, wszystko mogłoby się skończyć inaczej - przekazała. - Mój mąż początkowo mówił, że Ekkarat został ugryziony tylko w nogę, ale kiedy zobaczyłam go w szpitalu, odkryłam, że miał też ugryzienie po prawej stronie klatki piersiowej - dodała.
Poszukiwania agresywnego makaka
Mieszkańcy przyznali, że samiec makaka był znany z agresywnego zachowania: warczał i odsłaniał kły, gdy ktoś obcy podchodził zbyt blisko. Twierdzili też, że wcześniej zaatakował bezpańskiego kota, który miał podejść pod drzewo, przy którym zwierzę było trzymane.
Po śmierci chłopca jego dziadek, Jaroon Srichan, wypuścił makaka do pobliskich gór, zanim zwierzę mogło zostać przejęte przez służby zajmujące się dzikimi zwierzętami. Policja znalazła małpę na drzewie, jednak ze względu na jej agresywne zachowanie nie podjęto próby schwytania. Do akcji wezwano specjalistów wyposażonych w broń usypiającą, a poszukiwania makaka nadal trwają.
Dziadek wyjaśnił, że uratował małpę w 2022 r., gdy znalazł ją porzuconą przy drodze bez matki. Przyznał również, że żałuje swojej decyzji o trzymaniu zwierzęcia. Jak powiedział, makak i jego wnuk znali się od dawna, dlatego nie spodziewał się tragedii.
Musiała być zmęczona i rozdrażniona. Na początku myślałem, że dobrze zrobiłem, ratując małpę. Ale teraz, kiedy to się stało, rozumiem, że popełniłem błąd. Musiałem ją wypuścić. Nie będę jej już trzymał - przyznał.
Według lokalnych przepisów posiadanie makaków w Tajlandii jest legalne, ale wymaga spełnienia określonych warunków. Trzymanie dzikich zwierząt bez zezwolenia może być niezgodne z prawem i skutkować wysokimi karami.
W takich przypadkach możliwe jest odebranie zwierzęcia oraz wszczęcie postępowania na podstawie przepisów dotyczących ochrony przyrody w Tajlandii.