Dostała wiadomość o śmierci Sebastiana M. "Ma skuteczną ochronę"

"Dzień dobry. Sebastian M. został powieszony za swoją zbrodnię". SMS-a o takiej treści otrzymała mec. Katarzyna Hebda. W rozmowie z o2.pl adwokat M. powiedziała, że "przykładów takich wiadomości ma więcej". Emocje tonuje mec. Łukasz Kowalski. - W więzieniu pan Sebastian będzie miał skuteczną ochronę - powiedział pełnomocnik rodziny ofiar.

Marcin Lewicki
Sebastian M. dostaje pogróżki? Sprawę skomentował mec. Kowalski
Sebastian M. dostaje pogróżki? Sprawę skomentował mec. Kowalski  (© o2.pl | Marcin Lewicki)

W czwartek (26 lutego) odbyła się kolejna rozprawa Sebastiana M. W trakcie rozprawy zeznawali strażacy z OSP w Wodzinku, którzy przybyli na miejsce zdarzenia niedługo po wypadku i świadek, który probował ratować ofiary.

W przerwie między zeznaniami głos zabrała mec. Katarzyna Hebda. Adwokat Sebastiana M. poinformowała, że otrzymała SMS-a, w którym anonimowy nadawca poinformował ją o śmierci jej klienta.

Dzień dobry. Sebastian M. został powieszony za swoją zbrodnię - napisał autor wiadomości, wysyłając SMS-a bezpośrednio do mec. Hebdy.

W rozmowie z o2.pl mec. Hebda stwierdziła, że "nie będzie takich rzeczy bagatelizować". Zaznaczyła, że sprawa zostanie zgłoszona organom ścigania.

Nie ma z naszej strony zgody na tego rodzaju słowa. Złożymy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa - powiedziała mec. Hebda w rozmowie z o2.pl.

Na pytanie, czy próbowała weryfikować skąd SMS przyszedł Hebda powiedziała, że "numer kierunkowy był polski". Nie wie jednak, kto mógł wysłać wiadomość.

Nie było ciągu dalszego tej sytuacji. Nie jest to pierwszy, ani jedyny tego rodzaju komentarz. Na takie komentarze nie ma naszej zgody. Oskarżony dowiedział się o tej wiadomości tuż przed rozprawą. Na pewno będziemy o tym rozmawiać szerzej - powiedziała mec. Katarzyna Hebda.

Z kolei mec. Łukasz Kowalski, pełnomocnik rodziny ofiar zauważył, ze nie ma powodu, aby oskarżony mógł czuć się zagrożony. Przypomniał, że Sebastian M. przebywa w areszcie, pod ścisłym nadzorem służb.

Ja jestem spokojny. Pan Sebastian jest w odosobnieniu, zamknięty w areszcie. Gdyby chodził po ulicy, byłby bardziej narażony na niebezpieczeństwo. Teraz nie ma prawa nic mu się stać. W areszcie ma skuteczną ochronę. W więzieniu pan Sebastian też z pewnością będzie miał skuteczną ochronę - powiedział mec. Kowalski w rozmowie z o2.pl.

Na pytanie, czy poruszenie kwestii SMS-a może być odpowiedzią na oświadczenie rodziny ofiar (wygłoszone podczas rozprawy 20 lutego), mec. Kowalski stwierdził, że "oświadczenie rodzin ofiar było szczere i nie można tego porównywać". Pełnomocnik rodziny ofiar odniósł się też do słów mec. Katarzyny Hebdy, która skomentowała w rozmowie z o2.pl oświadczenie mówiąc, że "rodziny mają prawo do nienawiści".

Słyszałem komentarze, że pokrzywdzeni mają prawo do nienawiści. Ja tam nienawiści nie słyszałem. W kierunku oskarżonego cisną się mocniejsze słowa, a ich nie słychać. Spierajmy się w materiale dowodowym. Nie próbujmy odwracać kota ogonem, gdzie kat chce być ofiarą - dodał podczas rozmowy z o2.pl mec. Kowalski.

Prawnik podkreślił, że "ze strony rodziny nie słyszał słów nienawiści", a "wyłącznie płacz". Zauważył też, że nie jego rolą jest weryfikowanie tego SMS-a. Podkreślił natomiast, że cieszy się z decyzji sądu związanej z SMS-em.

Jak pisaliśmy na o2.pl, sąd zdecydował, że wiadomość zostanie przekierowana do aresztu śledczego, w którym przebywa M., aby poinformować o sytuacji. Sąd chce, aby dyrektor aresztu "wyeliminował wszystkie zagrożenia związane z sytuacją". Sędzia Renata Folkman zdecydowała, że przekaże materiał w tej sprawie do prokuratury w Piotrkowie Trybunalskim.

My dostajemy wiadomości od osób postronnych, że ludzie trzymają za nas kciuki i oczekują sprawiedliwego wyroku. Tego się trzymajmy - podsumował swoją wypowiedź mec. Kowalski z Częstochowy.

Sprawa Sebastiana M.

Proces Sebastiana M. przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczął się we wrześniu 2025 roku. Mężczyzna oskarżony jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na autostradzie A1, do którego doszło we wrześniu 2023 roku. W zdarzeniu żywcem spłonęła trzyosobowa rodzina (dziecko i dwójka rodziców).

Z ustaleń śledczych wynika, że M. jechał swoim BMW serii 8 po autostradzie z prędkością ponad 315 km/h, gdy uderzył w Kię. Po zdarzeniu nie został zatrzymany. Następnie wyjechał do Niemiec.

Sprawa stała się medialna, gdy Sebastian M. uciekł do Zjednoczonych Emiratów Arabskich (przez Turcję, do której dojechał drogą lądową). Do postawienia go przed sądem konieczna była procedura ekstradycyjna. M. został sprowadzony do Polski w maju 2025 roku. Za zarzucane mu przestępstwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Gerard B. staranował policjanta. Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu
Gerard B. staranował policjanta. Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu
"To była próba zabójstwa". 36-latek wjechał w motocyklistę pod Gołdapią
"To była próba zabójstwa". 36-latek wjechał w motocyklistę pod Gołdapią
"Mam w głowie tylko Filipa". Trwa proces ws. śmierci 10-latka
"Mam w głowie tylko Filipa". Trwa proces ws. śmierci 10-latka
"Sebastian M. został powieszony za swoją zbrodnię". Adwokat mężczyzny ujawnia treść SMS-a
"Sebastian M. został powieszony za swoją zbrodnię". Adwokat mężczyzny ujawnia treść SMS-a
Drżący głos w trakcie rozprawy Sebastiana M. "Rozłożyli ręce. Czuć było smród"
Drżący głos w trakcie rozprawy Sebastiana M. "Rozłożyli ręce. Czuć było smród"
Prali brudne pieniądz. Śledczy mówią o ok. 20 mln zł
Prali brudne pieniądz. Śledczy mówią o ok. 20 mln zł
Podpalił 36-latka na przystanku w Łodzi. Taki usłyszał wyrok
Podpalił 36-latka na przystanku w Łodzi. Taki usłyszał wyrok
Zabił lekarza w Krakowie. Może uniknąć więzienia
Zabił lekarza w Krakowie. Może uniknąć więzienia
Wstrząsająca zbrodnia w Kikole. Znamy szczegóły. Są zarzuty
Wstrząsająca zbrodnia w Kikole. Znamy szczegóły. Są zarzuty
Gwałcili i torturowali 26-latka. Wizerunek Alana Bartczaka ujawniony
Gwałcili i torturowali 26-latka. Wizerunek Alana Bartczaka ujawniony
Kolejna egzekucja na Florydzie. Stracono 65-latka 4 dekady po zbrodni
Kolejna egzekucja na Florydzie. Stracono 65-latka 4 dekady po zbrodni
Miał tylko 19 lat. Straszna śmierć Bartłomieja
Miał tylko 19 lat. Straszna śmierć Bartłomieja