Drżący głos w trakcie rozprawy Sebastiana M. "Rozłożyli ręce. Czuć było smród"
Poruszające zeznania świadka, który był na miejscu wypadku Sebastiana M. Członek OSP w Wodzinku wyznał, że jego jednostka była gotowa do działania. Na ratunek rodziny z Kii było jednak za późno. - Koledzy rozłożyli ręce. Powiedzieli, że tam się już nic nie da zrobić. Czuć było tylko smród spalenizny - drżącym głosem wyznał strażak.
Źródło zdjęć: © o2.pl | Marcin Lewicki