"Groził, że wszystkich pozabija". Sąsiedzi Tadeusza Dudy zabrali głos
Toczą się poszukiwania Tadeusza Dudy, który jest podejrzewany o zabójstwo swojej córki i jej męża, a także postrzelenie teściowej. Sąsiedzi twierdzą, że Duda groził bliskim, że ich pozabija.
Kolega Tadeusza Dudy zauważył w rozmowie z dziennikiem "Super Express", że poszukiwany mężczyzna całe życie przepracował w roli budowlańca. Swój dom wybudował samodzielnie.
Był taki zawzięty, że od nikogo nie chciał pomocy - powiedział.
"To skandal". Nagrała to co działo się przed paczkomatem. Mamy komentarz Inpostu
Od ponad roku Tadeusz Duda był rencistą. Zmagał się z problemami kardiologicznymi.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Jego relacje z najbliższymi nie układały się dobrze. - On im groził, że ich wszystkich pozabija - powiedziała "SE" jedna z bliższych sąsiadek. Kobieta nie chciała podawać imienia, twierdząc, że się boi.
Mieszkańcy Starej Wsi żyją w strachu
Po podwójnym morderstwie na mieszkańców Starej Wsi padł blady strach, o czym reporterce "SE" mówił 62-letni pan Józef.
To była egzekucja, poszedł żeby zabić, tak zrobił jak się odgrażał. My tu teraz nie możemy normalnie żyć, we wsi nie mówi się o niczym innym. My się boimy - podkreślił.
27 czerwca 2025 roku w Starej Wsi (Małopolska) doszło do tragedii. 57-letni Tadeusz Duda, który wcześniej miał zakaz zbliżania się do rodziny, miał pojawić się przed domem teściów i postrzelić swoją 73-letnią teściową, ciężko ją raniąc.
Następnie miał udać się do domu swojej córki, gdzie miał zastrzelić 26-letnią Justynę oraz jej 31-letniego męża Zbigniewa. Ich roczne dziecko przeżyło atak.
Później Tadeusz Duda porzucił swoje auto i uciekł do pobliskiego lasu. Od tamtej pory trwa jedna z największych policyjnych obław ostatnich lat - z udziałem setek funkcjonariuszy, psów tropiących, dronów i śmigłowców.
Mężczyzna jest uzbrojony i bardzo niebezpieczny. Policja apeluje o ostrożność i pomoc w jego ujęciu.