Krzyki po ogłoszeniu wyroku. 60-latek śmiertelnie staranował 15-latka

15-letni Devon Simmonds-Caines zginął po tym, jak uderzył w niego samochód prowadzony przez 60-letniego Terrence'a Kinga. Po dwóch procesach ława przysięgłych uznała kierowcę za winnego morderstwa. Z relacji "The Mirror" wynika, że podczas ogłoszenia winy na sali rozległy się głośne okrzyki.

60-latek wjechał autem w 15-latka. znano go winnego morderstwa60-latek wjechał autem w 15-latka. znano go winnego morderstwa
Źródło zdjęć: © Greater Manchester Police
Kacper Kulpicki

Do zdarzenia doszło 22 lipca ubiegłego roku w Langley, w Middleton. Devon Simmonds-Caines jechał rowerem elektrycznym, który wcześniej tego dnia został skradziony synowi Terrence'a Kinga. Według ustaleń śledczych 60-latek ruszył samochodem za nastolatkiem.

Na ulicy Rowrah Crescent, jadąc z prędkością sięgającą niemal dwukrotności obowiązującego limitu, uderzył w chłopca. Devon doznał rozległych obrażeń i zmarł na miejscu. Z materiału dowodowego wynikało, że kierowca nie hamował przed zderzeniem.

Pierwszy proces rozpoczął się w styczniu 2026 r., jednak ławnicy nie zdołali wydać jednomyślnego werdyktu. Po rozwiązaniu składu przysięgłych King przyznał się do nieumyślnego spowodowania śmierci. Prokuratura zdecydowała się jednak na ponowne postawienie zarzutu morderstwa i doprowadziła do drugiego procesu.

W piątek 17 lipca sąd koronny przy Minshull Street w Manchesterze uznał Terrence'a Kinga za winnego morderstwa. Po ogłoszeniu wyroku z galerii dla publiczności dobiegły głośne krzyki. Oskarżony siedział z pochyloną głową, a sędzia Maurice Greene zwrócił się do obecnych.

Rozumiem te emocje - powiedział cytowany przez "The Mirror".

Podczas procesu Terrence King przekonywał, że nie chciał skrzywdzić nastolatka. Twierdził, że próbował jedynie "zablokować" rower, a do wypadku doszło w wyniku "przypływu wściekłości".

Podjąłem decyzję, żeby zablokować rower. Próbowałem ustawić samochód za nim albo z boku – mówił przed sądem. Zapytany, dlaczego nie hamował, odpowiedział: – Nie wiem.

Morderstwo 15-latka. Prokurator przekonał ławę przysięgłych

Prokurator Michael Hayton KC przekonywał jednak, że kierowca działał świadomie. Jak podano w oświadczeniu prokuratury (Crown Prosecution Service), skazany podjął "świadomą i celową decyzję", by skierować samochód w stronę nastolatka i doprowadzić do zderzenia.

Ława przysięgłych przyjęła argumentację oskarżenia i uznała, że doszło do morderstwa, a nie jedynie do nieumyślnego spowodowania śmierci. Sąd jedynie ogłosił werdykt o winie. Skazanie na karę ma nastąpić na osobnym posiedzeniu.

Wybrane dla Ciebie