Sprawa wyszła na jaw dzięki przyjaciółce oskarżonej, która zaoferowała jej pomoc - przyjęła ją pod swój dach na trzy miesiące i kupiła jej telefon. Kiedy 25-letnia Victoria Cranmer zwróciła urządzenie, znajoma odkryła na jej koncie na Snapchacie przerażające, 14-sekundowe wideo.
Z akt sądowych wynika, że na nagraniu widać opiekunkę siedzącą na toalecie, która śmieje się z dwuletniej dziewczynki, podczas gdy ta jej dotyka. Przyjaciółka bez trudu rozpoznała na wideo swoją łazienkę oraz głos 25-latki. Kluczowym dowodem pozwalającym na pewną identyfikację okazały się jednak specyficzne tatuaże na nogach Cranmer.
"New York Post" informuje, że kobieta ma wytatuowaną m.in. błyskawicę, grzyba, wzór na biodrze oraz prymitywny, przypominający rysunek markerem tatuaż przedstawiający kobiece piersi. To właśnie te szczegóły nie pozostawiły wątpliwości, kto jest autorem szokującego materiału.
Podczas trzymiesięcznego pobytu u znajomej Cranmer opiekowała się nie tylko jej córką, ale również synkiem innej kobiety. Matka chłopca (który był na tyle mały, że wciąż nosił pieluchy) zgłosiła sprawę odpowiednim organom, gdy zauważyła, że jej dziecko zaczęło zachowywać się w nietypowy, niepokojący sposób.
Victoria Cranmer została aresztowana w zeszłym tygodniu. Młoda kobieta mierzy się z ciężkimi zarzutami: napaści seksualnej drugiego stopnia, narażenia dobra dziecka oraz produkcji i posiadania materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci.
Zalała się łzami
Podczas wtorkowego posiedzenia sądu Cranmer zalała się łzami, gdy sędzia podjął decyzję o zatrzymaniu jej w areszcie bez możliwości wpłacenia kaucji do czasu procesu.
Jej obrończyni, Marissa Koerner, argumentowała, że wideo uchwyciło jedynie "niewinny moment". Przekonywała, że dwuletnia dziewczynka jest zbyt mała, by rozumieć normy obyczajowe czy granice osobiste, w związku z czym zachowanie oskarżonej nie nosi znamion przestępstwa.
Sędzia Kenneth Palmer stanowczo odrzucił tę argumentację. Uznał za "dziwne" i "niepokojące" to, że Cranmer nie tylko nie próbowała powstrzymać dziecka, ale zamiast tego śmiała się i celowo nagrywała całe zdarzenie.