Zabił Henry'ego Nowaka w Southampton. Ujawniono zapis rozmowy

Szokujące kulisy zabójstwa 18-letniego Henry'ego Nowaka wyszły na jaw. Do mediów trafił zapis rozmowy z policyjnego busa, w której Vickrum Digwa miał przyznać się bratu, że wielokrotnie ugodził nastolatka nożem. Jak informuje "Daily Mail", transkrypt nagrania został ujawniony przez brytyjską prokuraturę.

.Zabił Henry'ego Nowaka w Southampton. Ujawniono zapis rozmowy
Źródło zdjęć: © Policja
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Według ujawnionego transkryptu 23-letni Vickrum Digwa powiedział bratu, że ugodził Henry'ego Nowaka w twarz i klatkę piersiową.
  • Nagranie powstało podczas przejazdu między komisariatem a sądem, w ciągu 36 godzin od zabójstwa w Southampton.
  • Dwóch funkcjonariuszy, którzy interweniowali na miejscu, jest badanych pod kątem możliwego rażącego naruszenia obowiązków.

Sprawa zabójstwa 18-letniego Henry'ego Nowaka znów przyciąga uwagę mediów. Brytyjska prokuratura ujawniła zapis rozmowy dwóch braci, który został nagrany w policyjnym busie. Transkrypt, przetłumaczony z języka pendżabskiego, trafił następnie do mediów.

Rozmowa miała zostać zarejestrowana 5 grudnia ubiegłego roku, gdy bracia byli przewożeni z komisariatu do sądu. Od zabójstwa minęło wtedy zaledwie 36 godzin. Z ujawnionego transkryptu wynika, że Vickrum Digwa miał opowiedzieć bratu o ataku na nastolatka, pokazując przy tym miejsca zadanych ciosów. - Jeden tutaj, w kierunku twarzy, i jeden w klatkę piersiową - ujawnił.

Śledczy ustalili, że 23-letni Vickrum Digwa nie znał wcześniej 18-letniego Henry'ego Nowaka. Według prokuratury tuż po ataku miał jednak próbować zmylić rodzinę ofiary i policjantów.

Pracownicy utknęli w pociągu. Z każdej strony otaczał ich ogień

Twierdził, że nastolatek obrażał go na tle rasowym, uderzył go i strącił mu z głowy turban. Z ujawnionego zapisu rozmowy wynika jednak, że miał przyznać się bratu do winy. - Jestem głupcem - powiedział, gdy padło pytanie, dlaczego użył noża.

W dokumentach narzędzie zbrodni określono jako kirpan – ceremonialny nóż noszony przez wyznawców sikhizmu. Według śledczych ostrze miało około 20 centymetrów długości.

Część przedstawicieli społeczności sikhijskiej nie zgadza się jednak z takim określeniem. Podkreślają, że tradycyjny kirpan jest symbolem religijnym i zwykle ma mniejsze, zakrzywione ostrze.

Ujawniony transkrypt pokazuje również, że bracia mieli rozmawiać o tym, jak przedstawiać wydarzenia i co mówić prawnikom. - Słuchaj ich i nie popisuj się ani nie udawaj twardziela - miał powiedzieć starszy brat. - Nie, nie będę - odpowiedział Digwa.

Według brytyjskich mediów matka braci, Kiran Kaur, została skazana za pomoc synowi po zabójstwie. Miała na jego prośbę usunąć z miejsca zdarzenia narzędzie zbrodni. Wyrok dotyczący wymiaru kary ma zapaść jeszcze w tym miesiącu. Ojciec i brat Digwy nie usłyszeli zarzutów związanych z zabójstwem, choć ich zachowanie było analizowane podczas procesu.

Policjanci pod lupą. Skazany chce apelacji

Sprawa wciąż nie jest zamknięta. Niezależny organ nadzorujący pracę policji w Wielkiej Brytanii sprawdza działania dwóch funkcjonariuszy, którzy pojawili się na miejscu tragedii.

Śledczy mają ustalić, czy policjanci prawidłowo ocenili stan 18-letniego Henry'ego Nowaka, dlaczego nie udzielili mu od razu pomocy i z jakiego powodu zdecydowali się założyć mu kajdanki. Badane jest również, czy na ich decyzje mogły wpłynąć kwestie związane z rasą lub religią.

Duże kontrowersje wywołały także nagrania z kamer nasobnych policjantów. Według materiałów ze sprawy ich publikacja doprowadziła do zamieszek w Southampton. Na jednym z nagrań słychać, jak funkcjonariusz miał zignorować słowa ciężko rannego nastolatka. Gdy Henry Nowak powiedział, że został dźgnięty nożem, policjant miał odpowiedzieć: - Nie sądzę, kolego.

Vickrum Digwa został skazany na karę dożywotniego więzienia. Sąd zdecydował, że o warunkowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się najwcześniej po 21 latach. To jednak nie kończy sprawy. Skazany stara się o zgodę na złożenie apelacji od wyroku i wymierzonej kary. O tym, czy będzie mógł się odwołać, zdecyduje teraz brytyjski Sąd Apelacyjny.

Wybrane dla Ciebie