Adoptował, a potem zabił 13-miesięczne dziecko. Drży o życie w więzieniu

Jamie Varley, skazany na dożywocie za brutalne zabójstwo 13-miesięcznego Prestona Daveya, trafił do jednego z najbardziej owianych złą sławą więzień w Wielkiej Brytanii. Według "Daily Mail" od pierwszych chwil za kratami żyje w strachu przed innymi osadzonymi.

.Adoptował, a potem zabił 13-miesięczne dziecko. Drży o własne życie
Źródło zdjęć: © X
Jakub Artych

Jamie Varley został skazany na karę dożywotniego więzienia bez możliwości przedterminowego zwolnienia za zamordowanie 13-miesięcznego Prestona Daveya. Chłopiec przez wiele miesięcy miał doświadczać przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej.

Zmarł w lipcu 2023 r. podczas jednego z ataków. Partner Varleya, John McGowan-Fazakerley, otrzymał 25 lat więzienia za znęcanie się nad dzieckiem, wykorzystywanie seksualne i dopuszczenie do jego śmierci.

Po ogłoszeniu wyroku Varley został przewieziony do więzienia HMP Wakefield w hrabstwie West Yorkshire. Zakład karny od lat nosi przydomek "rezydencja potworów", ponieważ przebywają tam jedni z najgroźniejszych przestępców w Wielkiej Brytanii.

Zamawiał drogi sprzęt na cudze dane. Policja czekała już na miejscu

Jak opisuje brytyjski "Daily Mail", już przed jego przyjazdem pozostali więźniowie wiedzieli, kogo mają przyjąć. Według źródeł gazety wielu z nich czekało na nowego osadzonego, a w więzieniu szybko pojawiły się groźby pod jego adresem.

Wyznaczono nagrodę za jego głowę. Każdy chce być tym, który skrzywdzi go jako pierwszy - mówił jeden z więźniów, cytowany przez "The Sun".

Jeden z informatorów twierdził, że współwięźniowie chcą, by "bał się każdej chwili spędzonej za kratami". Brytyjskie media podają, że z obawy o bezpieczeństwo Varley jest przez całą dobę obserwowany przez funkcjonariuszy więziennych. Ma również możliwość korzystania z oddzielnych spacerów, jednak podobno z nich nie korzysta. Według relacji od przyjazdu niemal nie opuszcza celi i ogranicza jedzenie do minimum.

Choć w mediach społecznościowych pojawiały się informacje, że Jamie Varley został zaatakowany nożem w więzieniu, brytyjska organizacja Full Fact, powołując się na Ministerstwo Sprawiedliwości, zdementowała te doniesienia. Resort przekazał, że do żadnego ataku nie doszło.

Koszmar 13-miesięcznego dziecka

Śledztwo wykazało, że skala obrażeń była znaczna. Na ciele 13-miesięcznego Prestona znaleziono ok. 40 obrażeń, w tym 30 siniaków, złamanie kości ramiennej oraz liczne urazy wewnętrzne gardła i jamy ustnej.

Prokurator Peter Wright KC, otwierając proces, przedstawił dowody zabezpieczone w telefonie Jamiego Varleya. Według prokuratury w dniu śmierci dziecko miało zostać brutalnie wykorzystane seksualnie, co doprowadziło do ciężkich obrażeń wewnętrznych.

Oskarżony nie zrobił nic, by mu pomóc. Po prostu kontynuował nagrywanie - mówił prokurator podczas otwarcia procesu.

Jamie Varley usłyszał łącznie 26 zarzutów. Obejmują one m.in. morderstwo, gwałt, znęcanie się oraz posiadanie i dystrybucję nieprzyzwoitych zdjęć i filmów z udziałem dziecka.

Wybrane dla Ciebie