Według wstępnych ustaleń, nastolatka przyjechała do Francji 12 lipca w ramach szkolnego wyjazdu. W środę 15 lipca wieczorem poszła z dwiema koleżankami do lokalu na placu Bastylii we Francji.
Około godz. 22.30 dziewczyna zeszła sama do toalety, która znajdowała się w piwnicy baru. Gdy przez kilka minut nie wracała, koleżanki zeszły na dół i znalazły ją roztrzęsioną oraz zapłakaną. Miała im powiedzieć, że nieznany mężczyzna dopuścił się na niej gwałtu - podaje Le Figaro.
Po powrocie grupy do hotelu uczennice poinformowały nauczycielkę. Opiekunka skontaktowała się z policją, a jednocześnie włożyła do plastikowej torby ubrania, które dziewczyna miała na sobie w chwili zdarzenia. Celem było zachowanie ewentualnych śladów mogących mieć znaczenie dowodowe.
Poszkodowaną objęto opieką i przewieziono do szpitala, gdzie wykonano niezbędne procedury. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie - przesłuchano już świadków, będą analizowane zabezpieczone materiały. Kluczowe będzie ustalenie sprawcy gwałtu.
Według źródła cytowanego przez Le Figaro, podejrzewany mężczyzna miał przebywać w lokalu jeszcze przed przyjściem grupy uczennic do baru.