Maja i Kinga nie żyją. Śledczy mają pewność w sprawie 17-latka

W listopadzie w Kurowie doszło do wypadku, wskutek którego zginęły dwie przyjaciółki - Maja i Kinga. Dwie 16-latki pochodzące z Gniewina (woj. pomorskie) jechały autem z chłopakiem Mai, 17-letnim Michałem G. Nastolatek rozbił auto. W jego krwi był alkohol - potrzebne były jednak dodatkowe badania, aby potwierdzić, ile promili miał 17-latek. Śledczy znają odpowiedź.

Tragiczna śmierć nastolatek wstrząsnęła GniewinemTragiczna śmierć nastolatek wstrząsnęła Gniewinem
Źródło zdjęć: © Facebook | Policja Wejherowo
Rafał Strzelec

Wypadek miał miejsce w nocy z 10 na 11 listopada ubiegłego roku w Kurowie (pow. wejherowski). Samochód marki volkswagen passat wypadł z drogi i uderzył w drzewo. W wyniku zdarzenia zginęły dwie 16-latki. Kierujący pojazdem 17-latek został zatrzymany. Nie miał uprawnień, a wcześniej pił alkohol.

Ofiarami wypadku były dwie uczennice szkoły w Wejherowie. Maja i Kinga chodziły do tej samej klasy. Przyjaźniły się. Pierwsza z nich była związana z Michałem G. To on kierował pojazdem feralnego wieczoru. Chłopak przyznał, że przed przejażdżką przebywał z Mają i jej przyjaciółką u niego w domu. Pili alkohol. W pewnym momencie Michał G. wpadł na pomysł przejażdżki. Wziął klucze od rodziców i nocą wsiadł z nastolatkami do passata. Skutki były tragiczne.

Tragiczny wypadek w Kurowie. Śledczy znają wynik badania

Michał G. usłyszał zarzut spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Przyznał się do winy, złożył wyjaśnienia. Został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat wolności. Śledczy mieli wątpliwości co do ostatecznego wyniku badań krwi. Gdyby nastolatek miał powyżej 0,5 promila, zarzut mógłby się zmienić. Prokuratura przekazała o2.pl, jakie są ostateczne dane.

W toku śledztwa ustalono, że podejrzany prowadził pojazd mechaniczny w stanie po użyciu alkoholu (0,44 promila alkoholu we krwi). We krwi podejrzanego nie ujawniono obecności środków odurzających czy substancji psychotropowych - przekazał prok. Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Jak dodał, w toku śledztwa przesłuchano w charakterze świadków wszystkie osoby mające wiedzę w przedmiotowej sprawie, w tym rodziców podejrzanego. Ponadto uzyskano opinię biegłego z zakresu taktyki i techniki jazdy, opinię biegłego z zakresu badania stanu technicznego pojazdu, a także opinie biegłego z zakresu medycyny sądowej. Gdy prokuratura sformułuje akt oskarżenia, trafi on do sądu. Ten podejmie decyzję w sprawie 17-letniego Michała G. Ze względu na wiek będzie sądzony jak dorosły.

Wybrane dla Ciebie
Zabił 61-latka kamieniem, bo "zobaczył w nim demona". Jest prawomocny wyrok
Zabił 61-latka kamieniem, bo "zobaczył w nim demona". Jest prawomocny wyrok
37-latek zaatakował syna. "Chłopak uderzył  głową w ścianę"
37-latek zaatakował syna. "Chłopak uderzył głową w ścianę"
Miał wschodni akcent. Szukają tego mężczyzny. Dramat we Wrocławiu
Miał wschodni akcent. Szukają tego mężczyzny. Dramat we Wrocławiu
Zarzuty za intymne propozycje w sieci. Chciał spotkać się z "nastolatką"
Zarzuty za intymne propozycje w sieci. Chciał spotkać się z "nastolatką"
17-latek nagrał zabójstwo. Tak się tłumaczył. "Część życia"
17-latek nagrał zabójstwo. Tak się tłumaczył. "Część życia"
Tajemniczy wpis po śmierci Epsteina. Podał szybciej niż media
Tajemniczy wpis po śmierci Epsteina. Podał szybciej niż media
Przekazał dwie czarne torby. Wszystko obserwowali policjanci
Przekazał dwie czarne torby. Wszystko obserwowali policjanci
17-latek nagrał, jak zabił ojczyma i babcię. Syn ofiary zabrał głos
17-latek nagrał, jak zabił ojczyma i babcię. Syn ofiary zabrał głos
Bartosz G. skierowany do szpitala psychiatrycznego. "Jest w złej kondycji"
Bartosz G. skierowany do szpitala psychiatrycznego. "Jest w złej kondycji"
Tragedia na moście. Makabryczne odkrycie w biały dzień
Tragedia na moście. Makabryczne odkrycie w biały dzień
Zbrodnia w Kadłubie. Filmy i zdjęcia krążą w sieci. Ostry apel policji
Zbrodnia w Kadłubie. Filmy i zdjęcia krążą w sieci. Ostry apel policji
Podwójne zabójstwo w Sadach. "Nie mieszkali tam na stałe"
Podwójne zabójstwo w Sadach. "Nie mieszkali tam na stałe"