Mamuka K. zabił 28-letnią Paulinę. "Nie wierzę w wymiar sprawiedliwości"
Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał wyrok 25 lat więzienia dla Mamuki K., Gruzina skazanego za zabójstwo 28-letniej Pauliny D. - Czujemy złość. Nie wierzymy w sprawiedliwość - przyznała matka ofiary po opuszczeniu sali rozpraw. Rodzina oczekiwała kary dożywotniego pozbawienia wolności. Do zbrodni doszło w Łodzi, w 2018 r.
Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał wyrok 25 lat więzienia dla Mamuki K., jak podaje PAP. 43-letni Gruzin, oskarżony o brutalne zabójstwo 28-letniej Pauliny D., ma możliwość ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 20 latach odbywania kary. To oznacza, że ze względu na dotychczasowy pobyt w areszcie, będzie mógł ubiegać się o wolność za około 12 lat.
Przypomnijmy, że we wrześniu 2023 r. sąd orzekł karę dożywotniego pozbawienia wolności. Ostatecznie jednak wyrok złagodzono.
Ze względu na charakter sprawy, pamięć ofiary i dobro jej rodziny, rozprawa odbyła się przy zamkniętych drzwiach. Po ogłoszeniu wyroku, matka Pauliny D. nie kryła rozczarowania.
Przez osiem lat rozdrapywania ran, wracamy do punktu wyjścia. Czujemy złość. Nie wierzę w wymiar sprawiedliwości. Nie wierzę, po prostu nie wierzę już. Uważam, że nasze prawo chroni oprawców - powiedziała kobieta tuż po opuszczeniu sali rozpraw.
Także prokurator Adam Latuszkiewicz uznał wyrok za niesprawiedliwy i zapowiedział złożenie wniosku o sporządzenie uzasadnienia tego orzeczenia.
Z zapowiedzi wynika, że prokuratura będzie podejmowała czynności o charakterze środków nadzwyczajnych, aby ten wyrok zaskarżyć do Sądu Najwyższego.
Brutalna zbrodnia w Łodzi
Do zabójstwa doszło 20 października 2018 r. Jak wynikało z ustaleń śledczych, Paulina D. została dotkliwie pobita i zamordowana w jednym z mieszkań w kamienicy przy ul. Żeromskiego w Łodzi, wynajmowanym przebywającym w Polsce cudzoziemcom zza wschodniej granicy. Śmiertelne okazały się trzy ciosy nożem wymierzone w szyję.
Szczegóły tej sprawy są wstrząsające. Sprawca uprzątnął miejsce zbrodni, po czym wezwał taksówkę i przewiózł owinięte w folię i zapakowane w torbę ciało, porzucając je w pobliżu łódzkich Stawów Jana.
Gdy ruszyły poszukiwania Pauliny, dzięki zapisom z monitoringu i zeznaniom świadków ustalono, że kobieta była w jednym z łódzkich klubów. Po wyjściu spotkała Mamukę K. (pojawiły się przypuszczenia, że poszła z nim do hostelu, ponieważ była zastraszona przez mężczyznę - red.).
Podczas przeszukania lokalu mężczyzny znaleziono w nim liczne ślady, w tym biologiczne. W pobliskim kontenerze na odpady odkryto także dywan i zakrwawione części garderoby kobiety. Ciało ofiary odnaleziono po sześciu dniach.
Uciekł na Ukrainę
Gruzin, który uciekł na Ukrainę, został schwytany w Kijowie na początku listopada 2018 r. i przewieziony do Polski po ekstradycji w czerwcu 2019 r.
Sąd Okręgowy w Łodzi skazał Mamukę K. na 25 lat więzienia z możliwością warunkowego zwolnienia po 20 latach kary. Ówczesna prokuratura, a także pełnomocnik rodziny, uznali wyrok za niesprawiedliwy.
Sąd Apelacyjny w Łodzi przychylił się do apelacji i - jak już wspomniano - we wrześniu 2023 r. zaostrzył wymierzoną mężczyźnie karę do dożywocia. SN uznał jednak w 2025 r., że zmiana wyroku I instancji w zakresie wymiaru kary była możliwa, ale powinna zostać rzetelnie umotywowana, czego sąd nie dokonał.