"Mojej żonie grożono śmiercią". Sebastian M. zaczął mówić na procesie

- Wryło mi się w pamięć nazwisko Sebastiana M. i widok tych osób w samochodzie Kia - powiedział przed sądem policjant, który przybył na miejsce wypadku, o którego spowodowanie oskarżony jest Sebastian M.

Marcin Lewicki
Kolejna rozprawa Sebastiana M. Zeznawali policjanci
Kolejna rozprawa Sebastiana M. Zeznawali policjanci  (© o2.pl)

Zeznający funkcjonariusze stanowczo odrzucają tezę obrony, że przygotowany przez nich szkic zdarzenia różni się od dokumentacji fotograficznej. W trakcie rozprawy swoje oświadczenia wygłosił Sebastian M. który zaczął odpowiadać na część pytań sądu. Oskarżony zapewnił, że złoży też wyjaśnienia dotyczące swojej sprawy.

19 stycznia 2026 roku przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim odbyła się kolejna rozprawa Sebastiana M. Mężczyzna oskarżony jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Grozi mu teraz do 8 lat pozbawienia wolności.

Prowadzone przez mężczyznę BMW miało jechać z prędkością ok. 315 km/h i uderzyło w osobową Kię.

Sebastian M. podczas procesu stwierdził, że "biegły źle oszacował rozmiar kół" i "miał nieprawidłową wersję programu do analizy prędkości". Oskarżony zarzucił też prokuraturze, że "nie chciała wyjaśnić przebiegu wypadku". - Jestem osobą niekaraną i nigdy nie stałem w sprzeczności z prawem - powiedział Sebastian M. Mężczyzna twierdzi, że "prokuratura poświadczyła nieprawdę, że uciekł on z miejsca zdarzenia".

Prokuratura opisuje 14 różnych rzekomych prędkości BMW. Prędkość auta rośnie z dnia na dzień. Wysoki sądzie, policja w Piotrkowie Trybunalskim twierdziła, że nagranie będące dowodem w sprawie nie jest czytelne. Widać na nim ciemną plamę, niezidentyfikowane auto. Policja w Katowicach uznaje, że to już czytelne nagranie, a biegły wziął to za fakt. Śledczy zafałszowują i sztucznie podwyższają prędkość BMW o ok. 100 km/h - powiedział w sądzie Sebastian M.

Pytanie o ucieczkę z Polski

- Dlaczego pan wyjechał, skoro zginęli ludzie? - pytała sędzia Renata Folkman.

Prowadzę firmę na całym świecie. Wyjechałem w interesach. Zostałem aresztowany po trzech dniach od momentu, jak pojawiłem się w Dubaju. Dwa miesiące przebywałem w więzieniu - odpowiedział M., który pierwszy raz od początku procesu zaczął odpowiadać na pytania sądu.

Oskarżony ujawnił też, że prosił o ekstradycję do Niemiec, bo "urodziłem się na terenie Niemiec, tam się urodziłem i przez wiele lat mieszkałem".

Nie chciałem jechać do Polski, bo była nagonka na mnie. Mojej żonie grożono śmiercią. W mojej firmie pojawiały się alarmy bombowe - przekazał M.

Mec. Łukasz Kowalski z Częstochowy podsumował postawę Sebastiana M. twierdząc, że "jest coraz bardziej egoistyczna".

Atakowanie policjantów, prokuratury, wycieczki personalne. Postawa oskarżonego bardzo się zmienia. Uważam, że panu Sebastianowi M. brakuje empatii. Tak jak powiedziałem na sali rozpraw: jego postawę cechuje egoizm. Nie myśli o ofiarach - mówi mec. Kowalski w rozmowie z o2.pl.

Z kolei prok. Aleksander Duda stwierdził w rozmowie z o2.pl, że "oskarżony ma prawo wygłaszać swoje oświadczenia, jednak prokuratura trzyma się swojego stanowiska".

Wszystkie procedury zostały spełnione. Niech o uczciwości tej sytuacji świadczy fakt, że finalnie ten proces się rozpoczął. Oskarżony ma prawo do swoich wniosków i oświadczeń - powiedział o2.pl prok. Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Podczas rozprawy zeznawali policjanci, którzy byli na miejscu zdarzenia zaraz po wypadku. Wniosek o ich przesłuchanie złożyła mec. Katarzyna Hebda. Funkcjonariusze podczas zeznań nie ukrywali, że sprawa wzbudza u nich spore emocje.

Pamiętam, że dowoziliśmy kierowcę BMW na krew. Wryło mi się w pamięć nazwisko Sebastiana M. i widok tych osób w samochodzie Kia. Długo tego nie zapomnę - powiedział jeden z zeznających przed sądem policjantów.

Pełnomocniczka Sebastiana M. próbuje skonfrontować zeznania służb z zamówioną przez oskarżonego ekspertyzą prywatną. Dokument (którego wartość procesową podważa prokuratura) przygotowany przez opłaconego przez oskarżonego eksperta stoi w opozycji do materiału dowodowego zebranego przez prokuraturę.

Sebastian M. zadaje pytania jednemu ze świadków
Sebastian M. zadaje pytania jednemu ze świadków © o2.pl | Marcin Lewicki

Podczas zeznań doszło do incydentu. Wątpliwości prokuratora Aleksandra Dudy ws. lokalizacji jednego z dowodów spotkały się ze śmiechem ze strony rodziny Sebastiana M.

Mec. Łukasz Kowalski i prok. Aleksander Duda
Mec. Łukasz Kowalski i prok. Aleksander Duda © o2.pl

Wątpliwości mec. Hebdy wzbudza też postępowanie służb drogowych. Prawniczka pytała policjantów, czy straż lub drogowcy sprzątali miejsce wypadku.

Rozmawiałem z kierowcą BMW. Pytałem go o wypadek. Pozostawiłem go pod nadzorem koleżanki z patrolu. Nie pamiętam, czy na miejscu służby cokolwiek sprzątały. Najważniejsze jest ratowanie ofiar. Nie spotkałem się jednak, aby po zakończeniu akcji ratowniczej jakiekolwiek służby sprzątały miejsce wypadku - powiedział policjant, który był na miejscu jako pierwszy przedstawiciel policji.

Funkcjonariusz nie pamięta, kiedy na miejsce wypadku przyjechał biegły.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Igor Komarow zamordowany na Bali. Ruch Ukrainy
Igor Komarow zamordowany na Bali. Ruch Ukrainy
Ciało policjanta znalezione w Goszczu. Tragedia na Dolnym Śląsku
Ciało policjanta znalezione w Goszczu. Tragedia na Dolnym Śląsku
Bulwersujące sceny w McDonald's. Pokazali ujęcia z monitoringu
Bulwersujące sceny w McDonald's. Pokazali ujęcia z monitoringu
Pięć nastolatek z zarzutami. Skandal. Dziewczęta w tarapatach
Pięć nastolatek z zarzutami. Skandal. Dziewczęta w tarapatach
Zaginięcie Polaka w Wielkiej Brytanii. Po latach odnaleziono ciało
Zaginięcie Polaka w Wielkiej Brytanii. Po latach odnaleziono ciało
Przerwała milczenie. Była partnerka Epsteina ujawnia, jak ją traktował
Przerwała milczenie. Była partnerka Epsteina ujawnia, jak ją traktował
Straszna śmierć na Bali. Opłakuje Ukraińca. "Pisałam do niego"
Straszna śmierć na Bali. Opłakuje Ukraińca. "Pisałam do niego"
Tragiczny finał bójki w Łapach. Sprawca usłyszał prawomocny wyrok
Tragiczny finał bójki w Łapach. Sprawca usłyszał prawomocny wyrok
Borowa: dwa martwe noworodki. Są nowe ustalenia
Borowa: dwa martwe noworodki. Są nowe ustalenia
Umierające niemowlę. Wezwała policję. Nagle ojciec sięgnął po nóż
Umierające niemowlę. Wezwała policję. Nagle ojciec sięgnął po nóż
Ojciec Mai z Mławy walczy z hejtem. Pojawił się w prokuraturze
Ojciec Mai z Mławy walczy z hejtem. Pojawił się w prokuraturze
Ukrainiec zniknął na Bali. Makabryczne odkrycie. Spojrzeli na tatuaże
Ukrainiec zniknął na Bali. Makabryczne odkrycie. Spojrzeli na tatuaże