Morderstwo na Podhalu. Podejrzany dopiero wrócił do kraju

Prokuratura potwierdza, że 75-latka, której ciało znaleziono w mieszkaniu w miejscowości Stare Bystre, została zamordowana. Jak się dowiadujemy, ciało ofiary znalazł sąsiad. Zarzuty w sprawie usłyszał pasierb ofiary. - 39-latek wrócił do ojca i jego żony po dłuższym pobycie poza granicami Polski - ujawnia o2.pl prok. Justyna Rataj-Mykietyn, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.

Wychodzą na jaw fakty po zbrodni na Podhalu. Zdj. ilustracyjneWychodzą na jaw fakty po zbrodni na Podhalu. Zdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images
Marcin Lewicki

Do morderstwa w Starych Bystrych niedaleko Nowego Targu doszło w 5 lutego w godzinach porannych. Z informacji o2.pl wynika, że zwłoki 75-letniej kobiety znalazł sąsiad ofiary. Policję z kolei zaalarmował jej mąż.

Funkcjonariusze zauważyli, że ofiara ma liczne obrażenia głowy. Śledczy doszli do wniosku, że 75-latka została zamordowana. W sprawie zatrzymano 39-latka. To pasierb ofiary, a nie, jak podawano pierwotnie, jej syn.

Podejrzany przyznał się do winy, złożył bardzo obszerne wyjaśnienia. Opisał przebieg i okoliczności zdarzenia - mówi o2.pl prok. Justyna Rataj-Mykietyn, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.

Jak wynika z przekazanych nam przez prokuraturę informacji, podejrzany i ofiara mieszkali ze sobą.

39-latek wrócił do ojca i jego żony po dłuższym pobycie poza granicami Polski - wyjaśnia prok. Rataj-Mykietyn.

Prokuratura nie ujawnia, jakie były szczegółowe okoliczności zdarzenia. Śledczy przyznają jedynie, że "między kobietą i mężczyzną od dłuższego czasu istniał konflikt, którego tłem były sprawy rodzinne i majątkowe". Śledczy dysponują też narzędziem zbrodni.

Narzędzie zbrodni zostało odnalezione. Będzie teraz poddane szczegółowym ekspertyzom, które mają w sposób niebudzący wątpliwości potwierdzić, że rzeczywiście przy użyciu tego narzędzia dokonano zbrodni. Na ten moment nie ujawniamy, o jakie narzędzie chodzi - tłumaczy o2.pl prok. Justyna Rataj-Mykietyn.

Mężczyzna przebywa w areszcie. Za zabójstwo 39-latkowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie