Mąż Beaty Klimek usłyszał zarzut. Pod prokuraturą było niespokojnie

Malwina Witkowska
Mąż Beaty Klimek usłyszał zarzut

Jan K., mąż zaginionej Beaty Klimek usłyszał zarzut znęcania się nad trojgiem adoptowanych dzieci w Prokuraturze Rejonowej w Łobzie - podaje "Fakt". Nie przyznał się do winy. Przed przesłuchaniem pod budynkiem prokuratury nie brakowało napięć.

Jan K., mąż zaginionej Beaty Klimek, został zatrzymany przez policję we wtorek, 8 kwietnia. Sprawa ta nie jest bezpośrednio powiązana z zaginięciem jego żony, śledczy postawili mu poważne zarzuty dotyczące znęcania się nad trójką adoptowanych dzieci. Mężczyzna został wyprowadzony z rodzinnego domu w Poradzu w kajdankach.

Jak informuje "Fakt", dzień później, Jan K. został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Łobzie, gdzie usłyszał zarzut w toczącym się postępowaniu dotyczącym przemocy domowej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Mistrz kierownicy" na przejeździe. Wszystko się nagrało

Jan K. usłyszał zarzut

Pod budynkiem prokuratury zebrał się tłum dziennikarzy, w tym reporter "Faktu", a także siostrzenica zaginionej kobiety. Około godziny 11:30 Jan K. został przywieziony na miejsce nieoznakowanym radiowozem.

Podczas wprowadzania do budynku jeden z reporterów zadał mu pytanie: "Czy bije pan swoje dzieci?" – na co Jan K. odpowiedział prowokacyjnie: "A czy pan bije swoje dzieci?".

Przesłuchanie zakończyło się przed godziną 13:00. Jan K., wyraźnie zdenerwowany, opuścił prokuraturę w towarzystwie policjantów i swojej pełnomocniczki. Jak donosi "Fakt", miał skute ręce kajdankami.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie przekazał "Faktowi", że Jan K. usłyszał zarzut znęcania się nad trojgiem swoich adoptowanych dzieci. Mężczyzna nie przyznał się do winy.

Prokurator zlecił czynności mające na celu weryfikację jego linii obrony i po zrealizowaniu tych czynności zostanie podjęta decyzja w przedmiocie środków zapobiegawczych — izolacyjnych lub wolnościowych. Na tę chwilę Jan K. jest zatrzymany i trwa weryfikacja jego wyjaśnień. Podejrzany może być zatrzymany do 48 godzin - przekazał "Faktowi" prokurator.

Zaginięcie Beaty Klimek

Beata Klimek zaginęła 7 października 2024 roku w tajemniczych okolicznościach. Tego poranka odprowadziła swoje dzieci na szkolny autobus, jednak do pracy już nie dotarła. Jej samochód wciąż stał zaparkowany przed domem, ale w środku brakowało zarówno telefonu, jak i torebki. Od samego początku bliscy kobiety podejrzewają, że mogło dojść do przestępstwa.

Główne podejrzenia padły na jej męża, Jana K., który jednak stanowczo zaprzecza, jakoby miał jakikolwiek związek z zaginięciem Beaty. Śledczy prowadzą intensywne działania, koncentrując się m.in. na przeszukaniu posesji należącej do małżeństwa. Mimo zaangażowania służb, nie udało się dotąd zdobyć żadnych przełomowych informacji, które mogłyby przybliżyć rozwiązanie tej sprawy.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Prokuratura potwierdza. Brutalne zabójstwo. Nie żyje kobieta
Prokuratura potwierdza. Brutalne zabójstwo. Nie żyje kobieta
Sąd zadecydował ws. Łukasza G. Przyznał się do podwójnego morderstwa
Sąd zadecydował ws. Łukasza G. Przyznał się do podwójnego morderstwa
Gwałcił nieświadome kobiety. W Bydgoszczy zapadł wyrok
Gwałcił nieświadome kobiety. W Bydgoszczy zapadł wyrok
Miał zgwałcić młodą policjantkę. Dotarli do jego matki
Miał zgwałcić młodą policjantkę. Dotarli do jego matki
Dostali telefon. Makabryczne odkrycie. Nie było szans na ratunek
Dostali telefon. Makabryczne odkrycie. Nie było szans na ratunek
Nagranie zabójstwa z Kadłub krąży między dziećmi. "Dramatyczne konsekwencje"
Nagranie zabójstwa z Kadłub krąży między dziećmi. "Dramatyczne konsekwencje"
Poprosiła, by wyszli. Porażające słowa na procesie Żaka. "Bałam się"
Poprosiła, by wyszli. Porażające słowa na procesie Żaka. "Bałam się"
Nie znały się. Kłótnia nastolatek w galerii. Dramatyczny finał
Nie znały się. Kłótnia nastolatek w galerii. Dramatyczny finał
Łukasz Żak napisał list. "Jestem człowiekiem"
Łukasz Żak napisał list. "Jestem człowiekiem"
Ofiar mogło być więcej. Media: Łukasz G. miał listę
Ofiar mogło być więcej. Media: Łukasz G. miał listę
Zabił 61-latka kamieniem, bo "zobaczył w nim demona". Jest prawomocny wyrok
Zabił 61-latka kamieniem, bo "zobaczył w nim demona". Jest prawomocny wyrok
37-latek zaatakował syna. "Chłopak uderzył  głową w ścianę"
37-latek zaatakował syna. "Chłopak uderzył głową w ścianę"