Polacy w krytycznym stanie. Nowe ustalenia po tragedii w Niemczech
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w niemieckiej miejscowości Kleve. Zginął młody mężczyzna, zaś dwoje Polaków zostało ciężko rannych - ich stan nadal pozostaje krytyczny. Teraz podano, że śledczy potwierdzili tożsamość ofiary śmiertelnej, zaś do policji zgłosił się ważny świadek.
"Rheinische Post" donosi, że policja w Kleve zidentyfikowała mężczyznę, który zginął w niedzielnym (19 stycznia) wypadku na Ringstrasse. To 21-letni mieszkaniec Kleve.
W tym incydencie poważnie ucierpiały dwie inne osoby. Chodzi o 30-letnią kobietę i 29-letniego mężczyznę. To obywatele Polski, zamieszkali w Kleve. Policja podała, że ich stan pozostaje krytyczny.
Śledczy podali, że w śledztwie doszło do istotnego przełomu. Chodzi o to, że zgłosił się świadek zdarzenia. Jest to kierowca, który chwilę przed wypadkiem wyprzedzał samochód uczestniczący w tragedii.
Koszmarny wypadek w Niemczech
Policja ustaliła, że Opel na polskich tablicach rejestracyjnych, jadący ulicą Ringstrasse w kierunku Markt Linde, wyprzedził inny pojazd, po czym zjechał na prawo i uderzył w drzewo, latarnię oraz dwa znaki drogowe. Pasażer, który zmarł, siedział na tylnej kanapie auta.
"Rheinische Post" donosi, że postępowanie w sprawie tej tragedii nadal trwa.
Aktualnie śledczy analizują wszelkie okoliczności tragicznego wypadku. Pod uwagę brana jest prędkość pojazdu, ale i zachowanie kierowcy podczas wyprzedzania.
Jednocześnie policja czeka na kolejne informacje od świadków. Wszyscy, którzy mogą cokolwiek wnieść w kontekście trwającego śledztwa, powinni kontaktować się z niemieckimi służbami.