Prali brudne pieniądz. Śledczy mówią o ok. 20 mln zł
Służby rozbiły międzynarodową grupę przestępczą zajmującą się praniem pieniędzy pochodzących z internetowych oszustw. W akcji zatrzymano 13 mężczyzn w wieku od 23 do 57 lat. Według prokuratury gang miał przeprać blisko 20 mln złotych, a wobec dziesięciu zatrzymanych sąd zastosował tymczasowy areszt.
Najważniejsze informacje
- Śledczy zarzucają grupie pranie ok. 20 mln zł pochodzących z oszustw internetowych.
- 10 z 13 zatrzymanych mężczyzn trafiło do tymczasowego aresztu; wobec trzech zastosowano dozory i poręczenia.
- Zablokowano blisko 200 rachunków, zabezpieczono gotówkę, złoto i luksusowe auta.
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i Dolnośląskiej Krajowej Administracji Skarbowej, działając na polecenie Prokuratury Regionalnej w Łodzi, rozbili grupę zajmującą się praniem pieniędzy z oszustw internetowych. Jak podała PAP, zatrzymano 13 mężczyzn w wieku od 23 do 57 lat. Usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie i prania niemal 20 mln zł. Na wniosek prokuratora sąd aresztował dziesięciu z nich, a wobec trzech zastosował dozory, zakazy wyjazdu i poręczenia majątkowe.
Z zebranych dowodów wynika, że środki trafiały do grupy po licznych oszustwach w sieci, m.in. z wykorzystaniem usługi BLIK, podszywaniu się pod pracowników banków czy przedstawicieli platform inwestycyjnych. Śledczy podkreślają, że podejrzani uczynili z przestępczej działalności stałe źródło dochodu, za co grozi do 15 lat więzienia. Zablokowano blisko 200 rachunków bankowych, a także zajęto znaczne kwoty gotówki, złoto i luksusowe samochody. Grupa działała w kilku miastach: Wrocławiu, Łodzi, Poznaniu, Warszawie i Krakowie.
CBŚP i policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych.mp4
Według ustaleń prokuratury w strukturze panowała wyraźna hierarchia i podział ról. Kurierzy poruszali się luksusowymi autami i odbierali pieniądze w wyznaczonych punktach. Do identyfikacji służyła im fotografia przedartego na pół banknotu z widocznym numerem seryjnym. Następnie środki trafiały do kantoru kryptowalutowego z kilkoma oddziałami, gdzie zapadały decyzje o dalszym obrocie środkami.
Kantory, fikcyjne firmy i fałszywe faktury
Finalnie gotówkę wpłacano w kasach kantorów walutowych na rachunki bankowe udostępnione przez członków grupy prowadzących fikcyjne działalności gospodarcze. Sieć kilkunastu podmiotów umożliwiała wielokrotne, pozorne rozliczenia między firmami pod niezgodnymi z rzeczywistością tytułami. Cel był jeden: utrudnić identyfikację przestępczego pochodzenia pieniędzy i rozproszyć strumień środków.
Rolą księgowych było „uzasadnianie” wpłat i przelewów. Gdy banki kwestionowały transakcje, przedstawiano sfabrykowane dokumenty: rzekome faktury za zakup węgla i pelletu, umowy najmu, pożyczki, sprzedaży wartościowych pojazdów oraz niezgodne z rzeczywistością akty notarialne. Po serii przelewów między firmami pieniądze lokowano w kryptowaluty albo przelewano na zagraniczne konta, co dodatkowo zacierało ślady.
Międzynarodowy skład grupy i wcześniejsze aresztowania
W skład siatki wchodzili obywatele Polski, Ukrainy i Białorusi. Każdy z zatrzymanych miał przypisane konkretne zadania, co – jak wskazują śledczy – potwierdza zorganizowany charakter procederu. Wcześniej, w wątku tej samej sprawy, zarzuty usłyszało dwóch mężczyzn, którzy również trafili do aresztu. Prokuratura Regionalna w Łodzi koordynuje dalsze czynności, a służby zapowiadają kontynuację działań zabezpieczających mienie i ślady finansowe.
Śledczy podkreślają, że kluczowe znaczenie miały skoordynowane działania w różnych częściach kraju oraz szybkie blokady kont, które ograniczyły przepływ środków. Zabezpieczenia w postaci ruchomości i gotówki mogą posłużyć do naprawienia szkód poniesionych przez ofiary oszustw internetowych. Sprawa obejmuje wielowątkowy proceder, a materiał dowodowy – w tym dokumenty księgowe i dane z rachunków – ma teraz zostać szczegółowo przeanalizowany.
Źródło: PAP