Służby zostały wezwane do dramatycznego wypadku w nocy z czwartku na piątek tuż przed godz. 2:00.
Otrzymaliśmy zgłoszenie, że kierujący pojazdem Renault Megane, jadąc od strony ul. Mirowskiej, najprawdopodobniej w wyniku nadmiernej prędkości utracił na łuku drogi panowanie nad samochodem, wpadł do rowu i uderzył w drzewo, w wyniku czego samochód stanął w płomieniach - przekazał w rozmowie z "Faktem" Piotr Szpiech, rzecznik prasowy policji w Krakowie.
Na miejscu zdarzenia pojawiły się m.in. dwa zastępy straży pożarnej. Skupiły się one na gaszeniu całkowicie objętego ogniem samochodu.
Tragedia w Krakowie. "Ustalamy tożsamość kierowcy"
Nieco później dokonano makabrycznego odkrycia. W samochodzie znajdowało się zwęglone ciało kierowcy.
Na miejscu przeprowadzone zostały oględziny pod nadzorem prokuratora, będzie prowadzone postępowanie, by ustalić dokładne okoliczności zdarzenia. Ustalamy też tożsamość kierowcy, bo ze względu na to, że ciało było spalone, trzeba je zidentyfikować. Najprawdopodobniej jednak był to młody mężczyzna - przekazał Szpiech, cytowany przez tabloid.