We wtorek rano (7 kwietnia) na północy Francji doszło do śmiertelnego wypadku - pociąg dużych prędkości TGV zderzył się z ciężarówką. Według PAP do tragedii doszło około godz. 7 rano pomiędzy prefekturami Bethune i Lens w departamencie Pas-de-Calais.
W wyniku wypadku śmierć poniósł maszynista pociągu, a 27 pasażerów zostało rannych.
Ani SNCF, ani lokalne władze nie były w stanie na razie podać szczegółów dotyczących okoliczności wypadku.
Utrudnienia w ruchu kolejowym
SNCF poinformowało, że ruch kolejowy na trasie między Bethune a Lens został wstrzymany i ma pozostać zawieszony do wieczora tego samego dnia. Minister transportu Philippe Tabarot ogłosił na platformie X, że uda się na miejsce zdarzenia wraz z prezesem SNCF, Jeanem Castexem.
Portal dziennika "Le Parisien" po godz. 12.00 poinformował, że Castex przybył już do Bully-les-Mines, na miejsce tragedii.
"Huk przypominający eksplozję"
W rozmowie z La Voix du Nord Max, mężczyzna, którego rodzina mieszka 500 metrów od miejsca wypadku, wyjaśnił, że "najpierw usłyszał klakson pociągu, który trąbił przez 8–10 sekund. A zaraz potem rozległ się głośny huk, przypominający eksplozję, który obudził cały dom".
Po tym zdarzeniu usłyszeliśmy przeraźliwy hałas. Powinniście zobaczyć stan kabiny, była całkowicie zmiażdżona - relacjonował świadek.
Według "Le Parisien", w pociągu TGV znajdowało się 243 pasażerów. Kierowca ciężarówki, która zderzyła się z pociągiem TGV, został zatrzymany.