Zabójstwo Magdaleny. Przeszłość Marcina G. wychodzi na jaw
Marcin G. usłyszał zarzut zabójstwa swojej żony, Magdaleny. Jego teść w rozmowie z Polsat News powiedział, że mężczyzna zażywał narkotyki. Czy 49-latek ma kryminalną przeszłość? - Mężczyzna był karany za jazdę pod wpływem alkoholu - mówi o2.pl asp. Sylwia Król, rzeczniczka policji w Koninie.
Marcin G. usłyszał zarzut zabójstwa swojej żony, Magdaleny. Do zbrodni doszło w miejscowości Słowiki (pow. koniński) w środę (11 lutego). Mężczyzna miał dokonać zabójstwa, a następnie przyszedł na policję w Słupcy, gdzie przyznał się do winy. Policjanci znaleźli ciało 41-latki w domu.
Jak pisaliśmy, na ciele ofiary "biegły stwierdził liczne obrażenia w postaci ran kłutych i kłuto-ciętych". Podejrzanemu grozi dożywocie. Motyw jego działania nie został przedstawiony przez śledczych, jednak Marcin G. podzielił się nim na Facebooku. Oskarżył żonę o zdradę, która rzekomo miała trwać 10 lat. - Dla mnie to już za dużo. Niech mi Bóg wybaczy - napisał Marcin G.
Przeszłość Marcina G. wychodzi na jaw
Ojciec zamordowanej Magdaleny, pan Andrzej, zabrał głos w rozmowie z Polsat News. Mężczyzna stwierdził, że Marcin G. był pod wpływem narkotyków. - Miał omamy, bo to narkoman. Jakichś tabletek się nażarł - stwierdził pan Andrzej. Twierdzi, że jego zięć był hospitalizowany z powodu zażywania środków odurzających.
Zapytaliśmy w Komendzie Miejskiej Policji w Koninie, czy podejrzany w przeszłości był znany policjantom z powodu posiadana narkotyków, ale także czy pojawiały się informacje o interwencjach w domu bądź stosowania przemocy domowej przez 49-latka.
Na przestrzeni 5 lat na terenie, na którym zamieszkiwało małżeństwo, odnotowaliśmy cztery interwencje. Jedna dotyczyła wałęsającego się psa, kolejna zakłócenia porządku publicznego, trzecia konfliktu z bratem. Tylko jedno zgłoszenie o awanturze domowej dotyczyło bezpośrednio małżeństwa. Było to w 2023 roku. Kiedy policjanci przyjechali na miejsce, małżonkowie byli już spokojni. Policjanci poinformowali obie strony o ich prawach. Żadna z nich nie chciał złożyć zgłoszenia. Od tamtej pory nie mieliśmy żadnych zgłoszeń ani informacji o przemocy domowej - mówi o2.pl asp. Sylwia Król.
Nie ma żadnych informacji o problemach Marcina G. z narkotykami ani leczenia uzależnienia. Jednak 49-latek nie jest zupełnie "czysty".
Mężczyzna był karany za kierowanie po alkoholu - dodaje asp. Król.
Obecnie Marcin G. przebywa w trzymiesięcznym areszcie. Za zbrodnię może może trafić do więzienia na czas nie krótszy od lat 10 albo karą dożywotniego pozbawienia wolności.