Sąd Rejonowy w Kępnie przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował trzymiesięczny areszt wobec 24-latka, któremu przedstawiono zarzut zabójstwa 14-letniej dziewczynki. Podejrzany przyznał się do uduszenia nastolatki w trakcie sprzeczki i złożył wyjaśnienia. Jak do tej pory nie ujawniono, dlaczego do sprzeczki doszło.
Obywatel Ukrainy wziął udział w eksperymencie procesowym, gdzie odtworzono przebieg zdarzenia. Śledczy zapowiadają przesłuchania świadków i dalsze czynności dowodowe. Mężczyźnie grozi od 10 do 30 lat więzienia lub dożywocie. Do zdarzenia doszło w mieszkaniu na Osiedlu Spółdzielczym w Kępnie.
Sąsiedzi wezwali służby, gdy z mieszkania zaczęła wylewać się woda, a próby kontaktu z lokatorkami były bezskuteczne. Po wyważeniu drzwi służby znalazły nieprzytomną nastolatkę w zalanym przedpokoju, a z kranu wciąż leciała woda.
Jak ujawnia "Fakt", matka dziewczynki w czasie zabójstwa była w pracy. Podejrzany o tę zbrodnię był jej partnerem życiowym. Mężczyzna mieszkał w Polsce od pięciu lat. Wcześniej nie miał zatargów z prawem. Do Polski miał uciec ze względu na inwazję Rosji.
Pracował jako kierowca busa w firmie meblowej. Miał być związany z matką dziewczynki, dlatego miał klucze do wynajmowanego przez nie mieszkania. Sam również wynajmował mieszkanie - podaje serwis.