16-latek zginął przez tragiczny przypadek? Ujawniają zeznania pasażera
To zwierzę na drodze doprowadziło wypadku, w wyniku którego zginął 16-letni pasażer Suzuki? Tak wynika z relacji świadka sobotniej tragedii na drodze pomiędzy Piotrówką a Łaziskami na Opolszczyźnie. - 19-letni kierujący nie usłyszał zarzutów - mówi w rozmowie z o2.pl prok. Stanisław Bar.
Do zdarzenia doszło 14 marca na odcinku drogi pomiędzy Piotrówką a Łaziskami w gminie Jemielnica (powiat strzelecki). To rzadko uczęszczana droga. Niedawno wymieniono na niej asfalt. Samochodem osobowym marki Suzuki, który pokonywał ją feralnego wieczora, podróżowały trzy osoby. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynikało, że pojazd poruszający się w kierunku Łazisk wypadł z drogi i uderzył w przydrożne drzewo. W wypadku zginął jeden z dwóch 16-letnich pasażerów. Jego ciało znajdowało się zakleszczone w pojeździe.
Po przybyciu pierwszych zastępów straży pożarnej dwie osoby znajdowały się poza pojazdem. To 19-letni kierowca oraz drugi 16-letni pasażer. Młodszy z nich trafił do szpitala. Policja podała, że 19-latek był trzeźwy. Ciało 16-latka zostało zabezpieczone do sekcji zwłok. Wszyscy uczestnicy tego zdarzenia drogowego to mieszkańcy powiatu strzeleckiego. Prok. Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu mówi w rozmowie z o2.pl., że czynności są prowadzone "w sprawie".
19-letni kierujący nie usłyszał zarzutów. Nie było na ten moment podstaw, by go zatrzymać. Jeśli przeprowadzone czynności wskażą, że odpowiada za naruszenie prawa, wówczas usłyszy zarzut - mówi prok. Bar w rozmowie z o2.pl.
Jak dodaje, poszkodowany 16-letni pasażer doznał złamania lewej nogi. Śledczym udało się go przesłuchać - pozwalał na to jego stan zdrowia.
Z jego relacji wynika, że na drogę wbiegło zwierzę. Kierowca podjął manewr obronny, wykonując skręt w prawo. "Złapał" pobocze, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Informacje te zostaną zweryfikowane. Będziemy sprawdzali m.in. z jaką prędkością poruszał się kierowca - mówi o2.pl prokurator Bar.
Z naszych ustaleń wynika, że nie ma żadnych nagrań, które zarejestrowały moment zdarzenia. Od 19-letniego kierowcy pobrano krew do badań. Śledczy chcą sprawdzić, czy nie był pod wpływem innych substancji podczas kierowania Suzuki.
Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl