Ława przysięgłych w brytyjskim sądzie jednogłośnie uznała winę Tai i Naiyahmi Yasharahyalah. Para miała przyczynić się do zaniedbania, spowodowania lub umożliwienia śmierci 3-letniego chłopca. Stwierdzono, że nie otrzymał pomocy medycznej i wystarczającego pożywienia. Wyrok zapadnie w przyszłym tygodniu.
Jak informuje BBC, podczas procesu ustalono, że 3-letni Abiyaha zmarł po infekcji układu oddechowego, jednocześnie był skrajnie niedożywiony. Cierpiał na deformację kości, anemię, ciężką próchnicę zębów. Przed śmiercią doznał sześć złamań prawej ręki, nóg i żeber. Małżeństwo chorobę syna próbowało leczyć za pomocą czosnku i imbiru.
Chłopiec zmarł w 2020 roku. Rodzice praktykowali rygorystyczny weganizm, odrzucali medycynę zachodnią, założyli własne królestwo oparte na mistycyzmie New Age i religii zachodnioafrykańskiej. Wierzyli w reinkarnację chłopca, dlatego jego ciało ukryli w ogródku domu.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Na drzwiach miały być naklejone plakaty zakazujące wstępu dla wszystkich instytucji rządowych. - Nie macie jurysdykcji w moim królestwie... Nie muszę z wami rozmawiać - odparł Tai Yasharahyalah w czasie jednej z wizyt policji twierdzi BBC.
Para przeniosła się do miejscowości Somerset i mieszkała w przyczepie kempingowej w fatalnych warunkach. Z domu została eksmitowana za niepłacenie czynszu. Tai Yasharahyalah studiował genetykę medyczną oraz immunologię na uniwersytecie. Badał wpływ chorób na geny. Twierdził, że nie zdawał sobie sprawy z ryzyka i praktykowania weganizmu. Wychował się w Nigerii. Był też trenerem personalnym.
Pracownik socjalny, badając ich profile w mediach społecznościowych, odkrył informacje o Abiyahu. Rodzina przyznała, że dziecko mieszkające z nimi to reinkarnacja 3-latka. Te wyznania doprowadziły do zatrzymania.
Czytaj więcej: Obywatelskie zatrzymanie we Wrocławiu. Mieszkańcy mają dosyć
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.