Koszmar na Wyspach. Kobieta zagryziona przez psa. Sąsiedzi w szoku
19-latka z Wielkiej Brytanii zginęła po brutalnym ataku psa - informuje BBC. Jamie-Lea Biscoe została zaatakowana w domu. Aresztowano właściciela agresywnego zwierzaka. - Współczuję całej rodzinie. Dzieci ją bardzo lubiły - mówi jeden z sąsiadów.
Tragedia, która miała miejsce w miejscowości Leaden Roding w hrabstwie Essex, wstrząsnęła lokalną społecznością. Jak podaje BBC, 19-letnia dziewczyna, Jamie-Lea Biscoe, została śmiertelnie zaatakowana przez psa w domu, gdzie mieszkała.
Według informacji przekazanych przez policję w Essex, do zdarzenia doszło o 22:45 w piątek. Funkcjonariusze przybyli na miejsce szybko, jednak dziewczyna już wtedy doznała poważnych obrażeń, które okazały się śmiertelne. Pies, który prawdopodobnie zaatakował, został zabezpieczony przez policję.
Pies rasy lurcher spał na jej łóżku i prawdopodobnie należał do rodziny. Jamie-Lea Biscoe zmarła na miejscu.
Aresztowano 37-letniego mężczyznę z Dunmow. Zwierzak prawdopodobnie wymknął się spod kontroli. - Myślami jestem z bliskimi kobiety, która zmarła wczoraj. Śledztwo prowadzą lokalni detektywi - cytuje BBC zastępcę komendanta policji Stuarta Hoopera.
Sąsiedzi Jamie-Lea opisują rodzinę jako spokojną i dobrze znaną w okolicy. Lokalne media przytaczają słowa jednej z sąsiadek, która mówi, że rodzina zawsze się trzymała na uboczu. - Trzymali się na uboczu, nigdy nie sprawiali nam żadnych problemów. To po prostu bardzo, bardzo smutne i tragiczne - mówił jeden z sąsiadów portalowi Essex Live. - Współczuję całej rodzinie. Dzieci ją bardzo lubiły - dodaje inny.