Szwedzka stacja telewizyjna SVT podaje, że skala makabrycznego procederu, który trwał od sierpnia 2022 do października 2025 roku, wyszła na jaw wraz z rozpoczęciem przewodu sądowego. Według prokuratury, 62-letni uczynił z cierpienia swojej żony źródło stałego dochodu.
Oskarżony miał oferować swoją żonę w internecie, aranżować spotkania z klientami, odbierać od nich pieniądze i osobiście nadzorować przebieg wizyt. Prokuratura podkreśla, że mężczyzna z premedytacją wykorzystał trudną sytuację kobiety, która zmagała się z uzależnieniem od narkotyków.
W akcie oskarżenia wskazano, że 62-latek stosował wobec ofiary przemoc psychiczną i fizyczną. Miał grozić jej śmiercią, oblaniem benzyną i podpaleniem, a nawet odcięciem palców. To właśnie ze względu na swoją bezwzględność zyskał w środowisku przydomek "Potwór".
Zdumiewająca obrona
Prokurator Ida Annerstedt postawiła mężczyźnie zarzuty sutenerstwa, gwałtów oraz uszkodzenia ciała. Choć ofiara w niektórych przypadkach pod presją zgadzała się na usługi seksualne, prokuratura zaznacza, że wielokrotnie wyznaczała granice, które oskarżony brutalnie łamał, dopuszczając do gwałtów - informuje SVT.
Linia obrony jest zdumiewająca. Adwokatka oskarżonego, Martina Michaelsdotter, twierdzi w rozmowie z AFP, że jej klient przyznaje się jedynie do bycia częścią "biznesu" żony, ale zaprzecza stosowaniu przemocy. Według jej słów, 62-latek miał jedynie "pomagać w kwestiach technicznych i administracyjnych".
SVT podaje poza tym, że śledczy zidentyfikowali około 120 mężczyzn, którzy mieli kupować usługi seksualne. Do tej pory zarzuty usłyszało 26 z nich.
Obecnie główny proces skupia się na mężu kobiety, któremu grozi do 10 lat więzienia.