Najważniejsze informacje
- Grzegorz B. został skazany na dożywocie za tortury i śmierć dziecka.
- Matka dzieci - Karina B. usłyszała wyrok 12 lat więzienia za współudział.
- Orzeczenie zapadło 16 czerwca 2025 r. w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie.
W 2017 r. cała Polska była zszokowana historią z Rzeszowa. Półroczny Maksio trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami głowy. Niestety, życia dziecka nie udało się uratować. Jego siostra - Lenka przeżyła tortury ojczyma i trafiła do rodziny zastępczej. Według "Faktu" miała połamane nogi, ślady przypaleń papierosem, wyrwane rzęsy i objawy duszenia. - Prokuratura zarzuciła Grzegorzowi B., że czerpał perwersyjną przyjemność z zadawania dzieciom bólu - donosi "Fakt".
W 2023 r. zapadł pierwszy wyrok, ale obie strony się odwołały – obrona domagała się uniewinnienia, prokuratura wyższej kary dla matki. W poniedziałek 16 czerwca 2025 r. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie ogłosił prawomocny wyrok. Grzegorz B. został skazany na dożywocie, a Karinie B. zmieniono wyrok z 10 na 12 lat więzienia.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Doda o zakazach na festiwalu w Opolu, rytuałach przed koncertem i swoich wymaganiach.
Na początku śledztwa Grzegorz B. tłumaczył, że Maksio "spadł mu z rąk". Jego wersji ostatecznie zaprzeczyła sekcja zwłok.
Podczas procesu ujawniono, że Grzegorz B. był dawnym pracodawcą męża Kariny B. Ich relacja rozpoczęła się jeszcze przed zakończeniem jej małżeństwa.
Mężczyzna stał się "wujkiem", którego Lenka panicznie się bała. Śledczy podkreślali, że Karina B. była świadoma, co się dzieje z jej dziećmi. Udowodniono to m.in. poprzez ujawnione wiadomości - donosi portal.
Grzegorz B. na początku przyznał się do wielokrotnego znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad dziewczynką. Mówił, że z niezrozumiałych dla siebie powodów nienawidził tego dziecka. Następnie zmieniał zeznania.