Miała zabić i podpalić 8-letniego Fabiana. Sąd wraca do kluczowego zdjęcia

W Rostocku trwa proces 30-letniej Giny H., oskarżonej o zabójstwo 8-letniego Fabiana w Niemczech. W szóstym dniu rozprawy sąd ma wrócić do zagadkowego zdjęcia płomieni i białego dymu z okolic miejsca odnalezienia ciała chłopca.

.Miała zabić i podpalić 8-letniego Fabiana. Sąd wraca do kluczowego zdjęcia
Źródło zdjęć: © Facebook
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • W Rostocku trwa proces Giny H., partnerki ojca chłopca, oskarżonej o zabójstwo z motywu zazdrości.
  • Śledczy opisują, że Fabian miał zginąć od co najmniej sześciu ciosów nożem, a później ciało podpalono przy użyciu rozpałki do grilla.
  • W procesie ważne może być zdjęcie ognia z miejsca odnalezienia zwłok, wykonane 10 października 2025 r. między godz. 11 a 15.

8-letni Fabian zginął od co najmniej sześciu ciosów nożem, a jego ciało podpalono przy użyciu rozpałki do grilla. Według prokuratury miało to służyć zatarciu śladów. Jak podkreśla "Bild", w toku śledztwa pojawiła się fotografia przedstawiająca płomienie i biały dym w miejscu zbrodni, przy stawie niedaleko Klein Upahl.

Do dziś nie wiadomo, kto wykonał to zdjęcie. Kwestia ta może wyjaśnić się w środę podczas szóstego dnia procesu.

Z aktu oskarżenia wynika, że 30-letnia Gina H. miała 10 października 2025 r. zabić Fabiana. Prokuratura wskazuje, że tłem mogły być złość po rozstaniu oraz strach przed utratą dotychczasowego życia.

Upał uderzył we Włochy. Turyści reagują

Zdjęcie płomieni z miejsca zbrodni

Fotografia ognia została pokazana publicznie 5 listopada w programie emitowanym przez ZDF. Według prokuratury zdjęcie może mieć związek z kobietą, która 10 października 2025 r. przebywała w okolicy stawu między godziną 11:00 a 15:00 i mogła sfotografować widoczne płomienie.

Śledczy nadal próbują ustalić, kim była ta kobieta oraz dlaczego znalazła się w tym miejscu właśnie w tym czasie. Sprawa budzi duże zainteresowanie i może być ważna dla dalszego przebiegu śledztwa.

Według aktu oskarżenia do śmierci chłopca miało dojść między godziną 10:50 a 13:00. W materiałach ze śledztwa znajduje się informacja, że o godz. 11:19 Gina H. spacerowała z psem w lesie, około 1,6 km od miejsca zdarzenia.


Prokuratura podaje również, że o godz. 12:43 kobieta umówiła się na spotkanie ze znajomym. Śledczy podejrzewają, że później mogła wrócić na miejsce tragedii z rozpałką i podpalić ciało. Sprawa wciąż jest wyjaśniana, a wszystkie okoliczności bada prokuratura.

W szóstym dniu procesu mają zeznawać dwie kobiety, które zauważyły dym lub ogień w rejonie późniejszego miejsca odnalezienia zwłok. Sąd ma też przesłuchać kolejnych świadków, którzy twierdzą, że widzieli pomarańczowego Forda Rangera należącego do oskarżonej, a także policjanta prowadzącego czynności w sprawie zaginięcia chłopca.

Podczas pierwszego dnia procesu Gina H. nie przyznała się do winy i odmówiła składania zeznań. Na salę sądową została wprowadzona w kajdanach, a twarz konsekwentnie chowała za czerwoną teczką. Oskarżonej grozi dożywocie. Sąd zaplanował 17 dni rozpraw. Wyrok ma zapaść na początku lipca.

Wybrane dla Ciebie