Najpierw libacja, potem zabójstwo. Prokuratura o tragedii z Wrocławia
33-latek we Wrocławiu zaatakował nożem dwie osoby powodując zgon jednej z nich. Napastnik próbował uciec autobusem miejskim. Grozi mu dożywocie. Prokuratura właśnie skierowała akt oskarżenia do sądu.
Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu skierowała do Sądu Okręgowego we Wrocławiu akt oskarżenia przeciwko Mateuszowi W. Do dramatycznych wydarzeń doszło 23 września 2024 roku w stolicy Dolnego Śląska.
Genialny trik. Już nigdy nie obierzesz inaczej mandarynki
33-letni Mateusz W. zaatakował dwóch mężczyzn nożem. Pierwszego trafił w klatkę piersiową po stronie prawej u jej szczytu, co doprowadziło do niewydolności krążeniowej i oddechowej, a w konsekwencji do śmierci.
Jednocześnie, drugiego z pokrzywdzonych, trafił nożem w plecy - na wysokości łopatki prawej. Spowodował obrażenia w postaci rany ciętej tylnej ściany klatki piersiowej o długości około 5 cm. Mężczyzna posiadał też substancję psychotropową w postaci 90 tabletek Clonozepamum, które mają działanie "przeciwdrgawkowe, przeciwlękowe i uspokajające".
W toku śledztwa ustalono, że Mateusz W. w dniu 23 września 2024 roku w godzinach wieczornych przy sklepie na ulicy Marii Curie-Skłodowskiej spożywał alkohol ze znanymi mu z widzenia mężczyznami. W trakcie tego spotkania podeszli do nich dwaj mężczyźni, z którymi po pewnym czasie wdał się w awanturę - informuje Karolina Stocka-Mycek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Mateusz W. odszedł od grupy osób, a po chwili wrócił z nożem. Po chwili pokrzywdzeni zaczęli biec w kierunku placu Grunwaldzkiego. Został zatrzymany przez policjantów, gdy próbował wsiąść do autobusu.
Za zarzucany czyn Mateuszowi W. grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 5 lat, a także kara dożywotniego pozbawienia wolności. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że działał w warunkach obrony.