Cyberprzestępstwa w Polsce stają się coraz poważniejszym problemem, a ich ofiary często ponoszą ogromne straty finansowe. Zgodnie z danymi opublikowanymi przez "Rzeczpospolitą", w II kwartale 2024 roku oszuści wyłudzili ponad 133 miliony złotych, a w III kwartale ta kwota wzrosła do 147 milionów złotych.
Średnia wartość jednego oszustwa online wynosi około 9 tysięcy złotych, co stanowi znaczną różnicę w porównaniu do strat związanych z kradzieżą danych z kart płatniczych. Oszuści coraz częściej podszywają się pod pracowników banków lub służb, stosując różnorodne techniki manipulacji, by wywrzeć presję na ofiarach i skłonić je do podjęcia niekorzystnych decyzji finansowych.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Choć w 2024 roku policja zidentyfikowała już ponad 200 podejrzanych, to nadal wiele przypadków pozostaje niewyjaśnionych. Pomimo tego, ofiary mogą liczyć na pomoc ze strony wymiaru sprawiedliwości, który coraz częściej staje po ich stronie.
Czytaj także: Niepokojący wygląd astronautki NASA. Lekarz zabrał głos
Emerytka z Wrocławia nie musi spłacać kredytu
Dobrym przykładem jest historia emerytki z Wrocławia, która padła ofiarą cyberoszustwa. Jak donosi "Rzeczpospolita", przestępcy, podszywając się pod firmę inwestycyjną, zainstalowali na jej komputerze oprogramowanie szpiegowskie, co umożliwiło im dostęp do jej konta bankowego.
Następnie zaciągnęli kredyt i zrobili przelew na 50 tysięcy złotych na konto w Szwajcarii. Choć kobieta zgłosiła sprawę na policję, odzyskanie pieniędzy okazało się niemożliwe. Bank zażądał spłaty kredytu, jednak sąd stanął po stronie emerytki, uznając, że nie ma obowiązku zwrotu pieniędzy. Wyrok ten stał się prawomocny.
Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku innej seniorki, która wygrała sprawę z bankiem Santander, co stanowi przykład wzrastającej ochrony ofiar cyberprzestępstw. Sąd uznał, że oszustwa internetowe, takie jak to, nie prowadzą do zawarcia ważnych umów kredytowych, co daje nadzieję na dalszą ochronę osób dotkniętych przestępczością internetową.
Czytaj także: Cios dla Zakopanego. Turyści mogą odzyskać pieniądze