To on miał zamordować matkę. Zdjęcie opublikował w sieci
W Bielsku Podlaskim doszło do wstrząsającej zbrodni. 31-letni Krystian Ż. usłyszał zarzut zabójstwa matki. Zdjęcie ofiary pojawiło się w sieci, alarm podniosły sąsiadki. Na swoim koncie w sieci wcześniej publikował zdjęcia swojego pokoju, czy siebie z papierosem.
9 stycznia doszło do makabrycznego morderstwa w Bielsku Podlaskim. 31-letni Krystian Ż. miał zamordować własną matkę Elżbietę. Następnie mężczyzna umieścił zdjęcie z zabójstwa w mediach społecznościowych. Służby miały powiadomić sąsiadki, które natrafiły w mediach społecznościowych na zdjęcie ukazujące zwłoki 67-latki.
Nie zapakujesz kanapek już w nic innego. To prawdziwy game-changer
Fotografia, opublikowana na profilu syna ofiary, przedstawiała ciało leżące w kałuży krwi z nożem obok. Alarmując policję, kobiety próbowały nawiązać kontakt z denatką, która nie odpowiadała na telefony - podaje "Super Express".
Zdjęcie opublikowane na profilu Krystiana Ż. zostało zablokowane i jest widoczne dla wybranych użytkowników. Pod innymi zdjęciami mężczyzny pojawiły się komentarze mieszkańców Bielska, którzy nie dowierzają w to, co zrobił 31-latek. Mężczyzna do sieci wrzucał też zdjęcia z papierosem, tylko nóg. Pokazywał też swój pokój oraz wielokolorową ścianę.
Według lokalnego portalu bielsk.eu, w mieszkaniu nie było lokatorów. Krystiana Ż. zatrzymano w pobliżu bloku. Był po spożyciu alkoholu, miał przy sobie amfetaminę. W sobotę śledczy postawili mu zarzut zabójstwa matki.
Mężczyzna był dwukrotnie przesłuchiwany, przez policję i przez prokuratora. Na policji jego wypowiedzi nie były zbyt logiczne, przed prokuratorem nie przyznał się, stwierdził, że nie było go w mieszkaniu i nie wie, co stało się z jego matką – powiedział cytowany przez Polską Agencję Prasową prok. Adam Naumczuk z Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim.
W kwestii zdjęcia na portalu społecznościowym podejrzany twierdzi, że nie wie, jak się tam znalazło. Mężczyzna w przeszłości leczył się psychiatrycznie, miał zdiagnozowaną chorobę psychiczną. Prokuratura będzie wnioskowała do sądu o areszt tymczasowy, ale najprawdopodobniej z koniecznością odbywania go w warunkach szpitala psychiatrycznego - podaje PAP.