Morderstwo na UW. Zapytali o Mieszka R. "Trzeba docenić"
Mieszko R. usłyszał m.in. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Od zakończenia obserwacji psychiatrycznej studenta UW minęły już prawie trzy miesiące, a mimo to wciąż nie ma opinii. Dlaczego? Głos zabrał prok. Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Ta zbrodnia wstrząsnęła całą Polską. 7 maja 2025 roku przed gmachem Audytorium Maximum znajdującym się na terenie kampusu Uniwersytetu Warszawskiego doszło do szokującego zdarzenia. 53-letnia portierka została zaatakowana siekierą. Kobieta zginęła na miejscu.
Podczas ataku interweniował pracownik straży uniwersyteckiej. On również został ranny, w związku z czym trafił do szpitala.
Prokuratura postawiła Mieszkowi R. zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, znieważenia zwłok oraz usiłowania zabójstwa pracownika straży uniwersyteckiej.
Sąd podjął decyzję o trzymiesięcznym aresztowaniu 22-latka. Później postanowiono go przewieźć na obserwację psychiatryczną do Radomia, jednak to nie wystarczyło. Zapadła decyzja o kolejnych działaniach pod tym kątem, w innym zakładzie. W sumie pod obserwacją był osiem tygodni.
Dlaczego wciąż nie ma opinii ws. Mieszka R.?
Od zakończenia obserwacji minęły już prawie trzy miesiące. Mimo to opinia psychiatryczna wciąż nie została sporządzona.
Prokurator Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie powiedział "Faktowi", że lekarze zgromadzili obszerny materiał dowodowy, przeprowadzili liczne testy oraz odbyli wiele rozmów z Mieszkiem R.
Trudność stanowiło to, że podejrzany nigdy wcześniej nie był diagnozowany oraz leczony psychiatrycznie.
Tego typu sprawy trwają długo, dlatego trzeba docenić, że w ogóle szybko udało się zorganizować tę obserwację - zaznaczył prok. Skiba, cytowany przez "Fakt".