Proces Łukasza Żaka. Nagle zwrócił się do kolegów

Rozpoczął się proces Łukasza Żaka (sąd zgodził się na publikacje jego danych i wizerunku) oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Mężczyzna przeprosił rodzinę ofiary i zwrócił się do kolegów. - Jeszcze raz przepraszam - mówił.

Łukasz Żak i jego adwokat na sali sądowej.Łukasz Żak i jego adwokat na sali sądowej.
Źródło zdjęć: © PAP | Tomasz Gzell
Mateusz Kaluga

Proces Łukasza Żaka, oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku, rozpoczął się w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia. W pierwszym dniu procesu główny oskarżony o spowodowanie wypadku, w którym zginął 37-letni pasażer forda, przyznał się przekroczenia prędkości. Na sali sądowej towarzyszyła mu adwokat Izabela Ławińska, która zarzuciła sądowi brak przychylności wobec jej klienta.

Łukasz Żak przeprosił również rodzinę pana Rafała, który zginął w wypadku. - Chciałbym z całego serca przeprosić rodzinę pana Rafała. W szczególności dzieci - odczytał z kartki. Zwrócił się również do kolegów zasiadających na ławie oskarżonych, którzy według niego są pokrzywdzeni.

Chodzi panu o mężczyzn znajdujących się na ławie oskarżonych? - zapytał sędzia Maciej Mitera. - Dla mnie są to pokrzywdzeni, akurat. Jeszcze raz przepraszam - odpowiedział Żak cytowany przez "Fakt".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Tymczasowy pomnik dla Polaków w Berlinie. Forma budzi kontrowersje

Podczas rozprawy przedstawiono kluczowe dowody, w tym nagranie z taksówki, które zarejestrowało moment wypadku. Prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka podkreśliła, że Żak prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości, osiągając prędkość 226 km/h, co znacznie przekraczało dozwoloną prędkość na tym odcinku drogi.

Żakowi grozi kara od 5 do 30 lat pozbawienia wolności. W przeszłości miał wyroki m.in. za jazdę pod wpływem alkoholu, za oszustwa i posiadanie narkotyków. Był też aktywny zakaz prowadzenia pojazdów.

Równocześnie prokuratura sformułowała zarzuty wobec kolejnych osób: Mikołaja N., Kacpra D., Damiana J., Macieja O. i Kacpra K. w związku z zaniechaniem pomocy i poplecznictwem, a także wobec Aleksandra G., któremu przypisuje się poplecznictwo.

Adam K. dobrowolnie poddał się karze. To on udostępnił mieszkanie i telefon Żakowi, gdy szykował ucieczkę za granicę. Odsiedzi pięć miesięcy w więzieniu, będzie wykonywał prace społeczne przez 1,5 roku i musi wpłacić 8 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz rodziny. Na oddzielny proces czeka Kacper D., który miał zawieźć Łukasza Ż., samochodem do granicy w Świecku, a następnie do niemieckiej Lubeki.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Gwałcił nieświadome kobiety. W Bydgoszczy zapadł wyrok
Gwałcił nieświadome kobiety. W Bydgoszczy zapadł wyrok
Miał zgwałcić młodą policjantkę. Dotarli do jego matki
Miał zgwałcić młodą policjantkę. Dotarli do jego matki
Dostali telefon. Makabryczne odkrycie. Nie było szans na ratunek
Dostali telefon. Makabryczne odkrycie. Nie było szans na ratunek
Nagranie zabójstwa z Kadłub krąży między dziećmi. "Dramatyczne konsekwencje"
Nagranie zabójstwa z Kadłub krąży między dziećmi. "Dramatyczne konsekwencje"
Poprosiła, by wyszli. Porażające słowa na procesie Żaka. "Bałam się"
Poprosiła, by wyszli. Porażające słowa na procesie Żaka. "Bałam się"
Nie znały się. Kłótnia nastolatek w galerii. Dramatyczny finał
Nie znały się. Kłótnia nastolatek w galerii. Dramatyczny finał
Łukasz Żak napisał list. "Jestem człowiekiem"
Łukasz Żak napisał list. "Jestem człowiekiem"
Ofiar mogło być więcej. Media: Łukasz G. miał listę
Ofiar mogło być więcej. Media: Łukasz G. miał listę
Zabił 61-latka kamieniem, bo "zobaczył w nim demona". Jest prawomocny wyrok
Zabił 61-latka kamieniem, bo "zobaczył w nim demona". Jest prawomocny wyrok
37-latek zaatakował syna. "Chłopak uderzył  głową w ścianę"
37-latek zaatakował syna. "Chłopak uderzył głową w ścianę"
Miał wschodni akcent. Szukają tego mężczyzny. Dramat we Wrocławiu
Miał wschodni akcent. Szukają tego mężczyzny. Dramat we Wrocławiu
Zarzuty za intymne propozycje w sieci. Chciał spotkać się z "nastolatką"
Zarzuty za intymne propozycje w sieci. Chciał spotkać się z "nastolatką"