Ukrywa się w więzieniu. Zabójca Polaka boi się o swoje życie
Vickrum Digwa, skazany za zabójstwo 18-letniego Henry'ego Nowaka w Southampton w Wielkiej Brytanii, po zatrzymaniu, nawet na komisariacie, miał przy sobie nóż. Ponadto obawia się o swoje życie w więzieniu i stara się unikać współosadzonych - informuje "The Sun".
Henry Nowak został śmiertelnie ugodzony nożem w mieście Southampton w Wielkiej Brytanii. Sprawcą był 21-letni Vikcrum Digwa, który zaatakował go podczas sprzeczki. Funkcjonariusze początkowo błędnie uznali ciężko rannego Nowaka za osobę stwarzającą zagrożenie i założyli mu kajdanki.
Jak podaje "The Sun", zabójca Polaka trafił na komisariat wciąż uzbrojony w kirpan, czyli ceremonialny sztylet noszony przez sikhów na szyi. Broń została zabezpieczona dopiero podczas przeszukania przed umieszczeniem zatrzymanego w celi, co mogło wynikać z przeoczenia.
Policja Hampshire potwierdziła, że kirpan został Digwie odebrany już w areszcie. Informator dziennika twierdzi również, Digwa nie miał założonych kajdanek, gdy został aresztowany. - To był ogromny błąd - mówi wspomniana osoba w rozmowie z "The Sun".
W zeszłym tygodniu sąd skazał Digwę na dożywocie, z minimalnym wymiarem 21 lat pozbawienia wolności. Skazany ma obawiać się ataku w więzieniu Winchester i spędzać większość czasu w celi. Personel więzienia ma zwracać uwagę na skazanego m.in. ze względu na rozgłos sprawy i jego zainteresowanie nożami.
Digwa spędza większość czasu w celi, chowając się przed innymi. Wie, że może być celem. Wśród osadzonych w Winchester dominują osoby zaliczane do białej grupy etnicznej - mówi "The Sun" strażnik więzienny.
Policja oficjalnie przeprosiła rodzinę za sposób potraktowania Henry'ego Nowaka na miejscu zdarzenia. Funkcjonariusze nie zostali formalnie zawieszeni, ale według wypowiedzi kierownictwa policji nie pełnią obecnie służby "na pierwszej linii", czyli zostali odsunięci od bezpośrednich interwencji do czasu wyjaśnienia sprawy.