Zmarły po gwałtach. Teraz szukają szczątek. "Szaleństwo"
Policja rozpoczęła przeszukanie dawnego rancza Jeffreya Epsteina w stanie Nowy Meksyk. Śledczy weryfikują sygnały, z których wynika, że na terenie ogromnej posiadłości mogą znajdować się ciała dziewczyn. Jeden z byłych mieszkańców rancza uważa jednak, że ich odnalezienie może być bardzo trudne.
Ranczo Zorro, położone na pustynnym obszarze niedaleko Santa Fe (USA, Nowy Meksyk), zajmuje około 7,5 tysiąca akrów. W ostatnich dniach na teren posiadłości weszli funkcjonariusze, którzy sprawdzają nowe informacje ujawnione w dokumentach znanych jako "Epstein Files".
28-letni Ean Royal mieszkał na ranczu jako nastolatek. Jego ojciec przez ponad dziesięć lat pracował w tamtejszym gospodarstwie.
Mężczyzna w rozmowie z amerykańskimi mediami podkreślił, że teren posiadłości jest ogromny i bardzo zróżnicowany. Znajdują się tam drogi, prywatne lądowisko, stajnie oraz kilka budynków mieszkalnych.
Ludzie chyba nie zdają sobie sprawy z tego, jak duże jest to miejsce. Jeśli ktoś chciałby coś tam ukryć, miałby na to przestrzeń i możliwości - podkreślił, cytowany przez ""The Sun US".
Jednocześnie Royal zaznaczył, że ani on, ani jego ojciec nigdy nie byli świadkami nielegalnych działań. Według niego część pracowników nie wiedziała, co faktycznie działo się na ranczu.
To szaleństwo, że wcześniej nie przeprowadzono dokładnego przeszukania tego miejsca. Wiele z tych działań powinno zostać wykonanych znacznie wcześniej - ocenił.
Jednym z powodów rozpoczęcia przeszukania są informacje ujawnione w dokumentach dotyczących Epsteina. Wśród nich znajduje się anonimowa wiadomość z 2019 roku.
Autor e-maila twierdził, że na polecenie Epsteina na wzgórzach w pobliżu rancza pochowano szczątki "dwóch zagranicznych dziewczyn". Według tej relacji miały one zginąć podczas brutalnych gwałtów.
Przeszukanie rancza zostało przeprowadzone na polecenie prokuratora generalnego stanu Nowy Meksyk Raúla Torreza. Władze sprawdzają nowe tropy i próbują ustalić, czy na terenie posiadłości rzeczywiście znajdują się nieodkryte miejsca pochówków.
Ranczo należało do Jeffreya Epsteina od 1993 roku. Finansista został oskarżony o handel nieletnimi i wykorzystywanie seksualne dziewczyn. W 2019 roku zmarł w więzieniu w Nowym Jorku, gdzie oczekiwał na proces.