Kolejna kara dla matki Bartosza G. Adwokat rodziny Mai ujawnia
Katarzyna G. została po raz kolejny ukarana karą finansową. Jak ujawnił adwokat rodziny zamordowanej Mai, sąd apelacyjny zasądził karę w postaci 3 tysięcy złotych za każdy obraźliwy wpis na temat zmarłej 16-latki i jej rodziny. Ojciec nastolatki ujawnia, że czuje zagrożenie ze strony matki Bartosza G.
Adwokat Wojciech Marek Kasprzyk w rozmowie z "Kanałem Kryminalnym" ujawnił, że Katarzyna G., matka Bartosza G. usłyszała kolejną karę.
Złożyliśmy zażalenie do sądu w Płocku, bo Katarzyna G. po ostatnim wyroku nie zaprzestała atakowania rodziny Kowalskich. Wniosek nie został uwzględniony, ale sąd apelacyjny uznał naszą rację i zasądził 3 tysiące złotych za każdy wpis - wyjawił w rozmowie adwokat rodziny zamordowanej Mai.
Mecenas dodawał, że wyrok sądu jest prawomocny i nie przysługuje od niego odwołanie. Prawnik twierdzi, że jego kancelaria dysponuje kolejnymi dowodami na obraźliwe wpisy, jakie zamieszcza Katarzyna G. w stosunku do rodziny zmarłej Mai.
- Granica jest cały czas przesuwana. Trwa nieustanna nagonka na naszą rodzinę. Nie wiemy, jak daleko to wszystko się posunie. Ostatni wyrok nic nie dał. Czujemy zagrożenie ze strony Katarzyny G. - mówił Jarosław Kowalski w rozmowie z "Kanałem Kryminalnym".
Przypomnijmy, na początku stycznia zapadła decyzja sądu w Płocku. Katarzyna G. została oskarżona o naruszenie dóbr osobistych rodziny Kowalskich. Sąd orzekł zadośćuczynienie w wysokości 150 tys. zł na rzecz rodziny Mai.
Katarzyna G. została również zobowiązana do publikacji przeprosin w gazetach "Fakt" i "Super Express", w serwisie Spotted Mława oraz na wszystkich swoich profilach społecznościowych. Dodatkowo obciążono ją kosztami sądowymi. Kobieta nie zaprzestała jednak zamieszczania obraźliwych wpisów i zdjęć Mai w sieci. Pisze o niej m.in. "mławska celebrytka" i oskarża o pobyt na odwyku.
16-letnia Maja z Mławy zginęła pod koniec kwietnia ubiegłego roku. O zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oskarżony został jej rok starszy kolega Bartosz G., który wyjechał na wycieczkę szkolną do Grecji.
W ramach Europejskiego Nakazu Aresztowania po pięciu miesiącach został sprowadzony do Polski. Przebywa w areszcie w Płocku. Grozi mu kara od 15 do 30 lat więzienia.