Żołnierz Putina zgwałcił ją i zabił. Osierociła malutkie dziecko

Wstrząsająca historia z Rosji. Wiktor Kriwoszej miał się dopuścić gwałtu i zabójstwa 18-letniej Walerii Suchanowej. Mężczyznę aresztowano w Moskwie. To były uczestnik wojny w Ukrainie. Jak podaje profil SOTA, zamordowana 18-latka miała malutkie dziecko.

Rosjanin zgwałcił i zamordował 18-latkęRosjanin zgwałcił i zamordował 18-latkę
Źródło zdjęć: © X | Facebook, SOTA
Rafał Strzelec

Portal Mediazona poinformował, że 37-letni Wiktor Kriwoszej został zatrzymany w Moksiwe w związku ze zgwałceniem i zabójstwem 18-letniej Walerii Suchanowej w Kraju Ałtajskim. Szczegóły zbrodni ujawnia profil SOTA. Jak czytamy, zdarzenie miało miejsce 22 sierpnia.

Waleria miała się udać ze znajomymi na dyskotekę. Tam spotkała 37-latka. Mężczyzna zaproponował, że odprowadzi ją do domu. Zamiast tego zabrał ją w ustronne miejsce, zgwałcił i pobił tak, że zmarła. Jej ciało miał wrzucić do rzeki. Ciało dziewczyny znaleziono dwa dni później. Waleria była matką, miała czteromiesięczne dziecko. Zatrzymany Kriwoszej służył w wojsku - miał całkiem niedawno wrócić z frotnu w Ukrainie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Imperialne ambicje Putina. Ekspert o myśleniu Rosjan

Miał problemy z prawem

Wedle relacji Mediazony, 37-latek od dawna miał problemy z prawem. W przeszłości był karany m.in. za spowodowanie drobnych obrażeń ciała, wtargnięcie do domu z użyciem przemocy, spowodowanie poważnego uszczerbku na zdrowiu skutkującego śmiercią czy próbę kradzieży.

Kolejne postępowania były zawieszone. Wszystko wskazuje na to, że powodem był udział 37-latka w inwazji na Ukrainę. Niestety, to kolejny przykład, który pokazuje, jak zdemoralizowanych ludzi wysyła na front Władimir Putin. Przypomnijmy, że Rosja prowadzi "rekrutację" do wojska wśród więźniów, oferując im ułaskawienie, bez względu na rodzaj przestępstwa, w zamian za udział w walkach w Ukrainie.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2