Psy atakowały i uciekały. Prokuratura ujawnia po tragedii przy S3
Co najmniej 53 rany szarpane i gryzione miał Marcin B., który został zaatakowany przez psy w kompleksie leśnym w Zielonej Górze, przy trasie S3. W przeszłości zwierzęta również miały uciekać z posesji i bywały agresywne. - Mamy informacje, z których wynika, że psy co najmniej kilkukrotnie uciekały mężczyźnie i były odławiane przez schronisko - powiedziała w rozmowie z o2.pl prok. Ewa Antonowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.