Doniesienia w sprawie Łukasza Żaka. Tyle wypił przed wypadkiem
Łukasz Żak miał wypić osiem kieliszków wódki, zanim wsiadł do auta, którym miał następnie doprowadzić do wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Takie ustalenia przedstawił biegły podczas procesu przed sądem.
Łukasz Żak jest oskarżony o spowodowanie wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie, w wyniku którego zginął 37-letni Rafał, a jego bliscy trafili do szpitala. Jak podaje TVP Info, sąd przesłuchał farmaceutę, który stworzył opinię z zakresu toksykologii. Biegły zbadał Żaka i Kacpra K. na zawartość alkoholu. Użył metody retrospektywnej, bowiem ze względu na ucieczkę głównego oskarżonego nie było możliwości przebadania go na miejscu.
Zdaniem biegłego Łukasz Żak miał wypić osiem kieliszków wódki po 50 ml każdy. Z kolei Kacper K., który prowadził drugie auto, wypił pięć kieliszków. - Metoda prospektywna umożliwia nam określenie stężenia alkoholu, jakie byłoby w organizmie o wskazanych parametrach po spożytej ilości alkoholu - przekazał biegły Szymon Łoziński.
Według jego ustaleń, biorąc pod uwagę masę Łukasza Żaka oraz ilość wypitego alkoholu, zawartość substancji w organizmie mogła wynieść od 1,1 do 1,4 promila. Obrona oskarżonego podaje inną wartość - jej zdaniem maksymalne stężenie wyniosłoby 0,7 promila.
Wypadek na Trasie Łazienkowskiej
Przypomnijmy, że do wypadku na Trasie Łazienkowskiej doszło 14 września 2024 roku. Łukasz Żak miał wjechać samochodem marki Volkswagen w tył Forda, którym jechała czteroosobowa rodzina. Kierowca drugiego pojazdu zginął, a jego żona i dzieci trafiły do szpitala. Poszkodowana została również dziewczyna Łukasza Żaka, Paulina K. Podejrzany uciekł do Niemiec, ale został zatrzymany przez tamtejszą policję i przekazany w ramach ekstradycji stronie polskiej. Przed sądem odpowiada za spowodowanie wypadku, ucieczki z miejsca zdarzenia i złamania zakazu prowadzenia pojazdów. Zarzuty usłyszały także osoby, które pomagały Żakowi w ucieczce.