Dzieci wybiegły na jezdnię. Dramatyczne informacje o 3-latku
Do poważnego wypadku z udziałem małego dziecka doszło w Niemirach koło Wyszkowa (woj. mazowieckie). Troje dzieci wybiegło nagle z podwórka na jezdnię. Starsze rodzeństwo zdołało bezpiecznie przebiec na drugą stronę, ale 3-letni chłopczyk tyle szczęścia nie miał. Doznał poważnych obrażeń.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Artur Widak
Wypadek miał miejsce w czwartek (22 stycznia) około godz. 17:15. Funkcjonariusze ustalili, że trójka dzieci nagle wbiegła na jezdnię z posesji.
Dwoje z nich zdążyło przebiec na drugą stronę, jednak najmłodszy, zaledwie trzyletni chłopiec, został uderzony przez nadjeżdżającego Fiata - powiedziała podkomisarz Wioleta Szymanik, rzecznik policji w Wyszkowie, której słowa przytacza "Fakt".
Walczą o życie 3-latka
42-letni kierowca jechał od strony Brańszczyka w kierunku Trzcianki. Wiadomo, że był trzeźwy i od razu próbował hamować, ale trudne warunki (śnieg i lód) uniemożliwiły sprawne zatrzymanie pojazdu.
Na miejsce wysłaliśmy jeden zastęp z JRG Wyszków i dwa zastępy ochotników. Udzieliliśmy pierwszej pomocy dziecku do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Na miejsce wezwano też helikopter LPR. Niestety z powodu trudnych warunków nie mógł przylecieć. Dziecko zostało przetransportowane karetką do szpitala w Warszawie - zaznaczył w rozmowie z "Faktem" st. kpt. Daniel Wychowski, rzecznik PSP w Wyszkowie.
Tabloid nieoficjalnie ustalił, że trzyletni chłopiec ma bardzo poważne obrażenia, a lekarze walczą o jego życie.