Straszna śmierć 25-latki. Jemma zmarła na wakacjach w Tajlandii

Tragiczne wieści ze świata sportu. Jemma Stapleton, 25-letnia australijska sprinterka, zginęła w środę w wypadku motocyklowym podczas rodzinnych wakacji w Tajlandii. Do dramatu doszło zaledwie tydzień po tym, jak zawodniczka obchodziła swoje 25. urodziny.

Jemma StapletonJemma Stapleton
Źródło zdjęć: © Instagram
Mateusz Domański

Do wypadku doszło na popularnej tajskiej wyspie Koh Samui. Jak donosi "New York Post", Stapleton jechała motocyklem, a tuż za nią podróżowała jej rodzina. Lokalne władze wskazują, że kluczowym czynnikiem, który przyczynił się do tego tragicznego zdarzenia, były bardzo trudne warunki pogodowe i intensywne opady deszczu.

Jemma Stapleton była obiecującą i utalentowaną lekkoatletką. W 2025 roku stanęła na podium, zajmując trzecie miejsce w prestiżowym sprinterskim wyścigu Stawell Gift w Australii. Po znakomitym sezonie dotarła do finału tych samych zawodów również w tym roku.

Bliscy pogrążeni w żałobie

Śmierć 25-latki wstrząsnęła jej bliskimi i całym środowiskiem sportowym. Jej brat, Joel, w przejmujących słowach pożegnał siostrę w rozmowie z Australian Broadcasting Company:

Miałem wielkie szczęście, że opiekowała się mną przez pierwsze 21 lat mojego życia. Ci, którzy ją znali, wiedzą, jak wielkim szczęściem była jej obecność. Jej uśmiech był tak promienny, że gdziekolwiek się pojawiła, od razu było to widać. Jestem ogromnie wdzięczny, że mogę nazywać ją moją siostrą - powiedział.

Swoim bólem w mediach społecznościowych podzielił się również partner sprinterki, Tyler Gray: "Nie potrafię ubrać w słowa bólu, który teraz czuję. Jesteś najwspanialszą osobą, jaka mnie w życiu spotkała i jestem tak bardzo wdzięczny za miłość, którą się dzieliliśmy. Kocham cię z całego serca i nigdy nie przestanę" - napisał w sieci.

Wybrane dla Ciebie