18+
Uwaga!
Ta strona zawiera treści przeznaczone
wyłącznie dla osób dorosłych.
Wróć

Gwałcili ją. Bliscy słyszeli wszystko w słuchawce. Koszmar w Afryce

Przemoc seksualna w Sudanie nie ustaje. "The Independent" przywołuje relacje pokrzywdzonych kobiet, które opowiadają o porwaniach, torturach fizycznych i przemocy seksualnej.

Koszmarny los kobiet w SudanieKoszmarny los kobiet w Sudanie
Źródło zdjęć: © Getty Images | Giles Clarke
Rafał Strzelec

"The Independent" przytacza relacje trzech kobiet, które rozmawiały z dziennikarzami agencji AFP. Jedna z nich, 38-latka opisała, jak we wrześniu 2025 r. uciekła z Al-Faszir obleganego przez wiele dni przez bojowników Sił Szybkiego Wsparcia, jednej z dwóch stron konfliktu w Sudanie.

Kobiecie udało się wydostać z piekła, jednak podczas ucieczki z innymi osobami została schwytana na drodze. Bojownicy RSF rozdzielili kobiety od mężczyzn. Wszystkich rozebrali do naga i przeszukali. Kobiety zostały zabrane do odległej wioski na pustyni. Wedle relacji 38-latki, ona i inne ofiary leżały związane i głodne we własnym moczu. Następnie przez wiele dni były gwałcone przez różnych mężczyzn. Po wszystkim były na nowo związywane, by po jakimś czasie koszmar się powtórzył. - Myślałam o odebraniu sobie życia - powiedziała AFP 38-letnia ofiara.

Drugiego dnia mężczyźni zażądali około 1500 dolarów za jej uwolnienie. Zmusili ją do opróżnienia konta bankowego. Potem zadzwonili do jej kuzyna. Oprawcy torturowali 38-latkę podczas rozmów telefonicznych. Kobieta była gwałcona, rodzina słyszała wszystko przez telefon. W końcu bandyci zgodzili się na 700 dolarów okupu od bliskich 38-latki.

Inna z pokrzywdzonych opowiedziała w rozmowie z AFP, że nawet po zapłaceniu okupu nadal była przetrzymywana przez bojowników RSF. Krewny ze Stanów Zjednoczonych dał za uwolnienie 30-latki 1250 dolarów. W końcu jeden z porywaczy zlitował się nad jej losem i pomógł wydostać się z miejsca, w którym przebywała.

Po tym, jak dotarła do obozu dla kobiet, opowiedziała o swoim koszmarze. Została porwana z targu w Chartumie. Przez dwa tygodnie trzymano ją w chacie z innymi kobietami i zmuszano do gotowania, sprzątania, doglądania bydła. Nocami była poddawana przemocy seksualnej. - Nigdy nie odpuścili ani jednego dnia. Mam koszmary - przekazała kobieta.

Trzecia kobieta powiedziała, że ​​została porwana w okolicach Dilling w Kordofanie Południowym, przetrzymywana przez dziewięć dni w kompleksie. Została raz zgwałcona i pobita. Jej rodzina zapłaciła za jej uwolnienie we wrześniu.

Według ONZ takie przypadki są nagminne. Czasami porywacze domagają się nawet 10 tys. dolarów okupu. Według Armed Conflict Location and Event Data Project, amerykańskiej organizacji non-profit, liczba przypadków, w których żądano okupu, wzrosła o prawie 195 proc. między początkiem wojny i majem tego roku. Skala przemocy seksualnej jest ogromna i nie do oszacowania.

- Ta przemoc jest stosowana w sposób powszechny i systematyczny. Nasze rozmówczynie podkreślają, że przemoc wobec kobiet w Darfurze była obecna już przed wojną, ale konflikt znacząco zwiększył jej skalę - mówiła w rozmowie z o2.pl Draginja Nadażdin, dyrektorka polskiego biura Lekarzy bez Granic.

Wybrane dla Ciebie