Koszmar w Londynie. Wypadli z 36. piętra. Nie żyją trzy osoby
W Londynie zginęli mężczyzna, kobieta i dziewięcioletnie dziecko po upadku z wysokości z wieżowca UNCLE w dzielnicy Elephant and Castle. Jak wynika z informacji przytaczanych przez "The Sun", policja skłania się ku wersji, że była to śmierć samobójcza; służby podkreślają, że śledztwo nadal trwa.
Do zdarzenia doszło we wschodnim Londynie. Służby otrzymały zgłoszenie o nieprzytomnych osobach w rejonie jednego z luksusowych apartamentowców. Na ratunek było za późno. Reanimacja nie przyniosła skutku.
Według "The Sun" zmarli to małżeństwo Rakesh i Aditi oraz ich 9-letni syn Sid. Dorośli mieli 47 lat i pochodzili z Indii. Rodzina miała mieszkać na 36. piętrze 45-piętrowego budynku. Śledczy skłaniają się ku wersji śmierci samobójczej. Cała trójka mogła wyskoczyć z okna własnego mieszkania.
Jednym z elementów, które mogły mieć znaczenie, był ciężki stan zdrowia dziecka. Zmagało się ono z chorobą nerek i uczyło się w domu.
Jedna z sąsiadek zeznała, że przez ok. dwa tygodnie przed tragedią słyszała krzyki i wrzaski dobiegające z jednego z mieszkań, a po zdarzeniu detektywi pytali ją, czy zwracała na to uwagę.
Budynek, z którego rodzina skoczyła, bywa przedstawiany jako najwyższy budynek mieszkalny w Londynie. Z informacji dostępnych w opisie obiektu wynika, że oferuje m.in. siłownię, całodobową obsługę konsjerża oraz salonik z widokiem na miasto. Lokale w nim wynajmują głównie studenci z zagranicy i młode rodziny.