6-letni Tomek nie żyje. Porażające słowa. Mówi, co robią tam kierowcy
6-letni Tomek akurat wracał z mamą z przedszkola, gdy na Placu Szembeka w Warszawie doszło do niewyobrażalnej tragedii. "Fakt" dotarł do kobiety, która widziała dramatyczne sceny. Pani Halina ujawniła też, że w tym miejscu kierowcy osiągają zawrotne - jak na obszar zabudowany - prędkości.