Sebastian M. zszokował w sądzie. Adwokat nie wytrzymał. "Żenada!"
W trakcie jednej z rozpraw, Sebastian M. wygłosił szokujące oświadczenie. Powiedział, że "ofiary nie zginęły w wypadku, tylko w pożarze", a on sam jechał wolniej. Stwierdził, że prokuratura zataja "dowody jego niewinności". - Poziom żenady przekroczył zenit - odpowiedział mec. Łukasz Kowalski, prawnik rodziny ofiar.